You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Wydeptana Ścieżka on Sro Gru 19, 2012 8:03 pm

Zobacz profil autora

2 Re: Wydeptana Ścieżka on Nie Gru 30, 2012 3:04 pm

Ah te słynne powroty z imprez. Biedne Bambusiątko do tej pory nie wiedziała jak znalazła się tam gdzie się znalazła, czyli w jakimś mieszkaniu w Romie wraz z grupką wesołych australijczyków. A przecież zupełnie gdzie indziej zaczynała wieczór. Szczęście w nieszczęściu, że po pierwsze spała sama na podłodze(superwygodnie), a po drugie była ubrana tak samo jak wtedy gdy imprezę zaczynała, szkoda że nikogo z paczki, z którą imprezę zaczynała w mieszkaniu nie było. Poinformowano ją, że po prostu postanowili pójść gdzie indziej. Bez niej. Bez jaj, zostawić ją w jej urodziny, bo to na pewno już były oficjalnie jej urodziny. Siedemnaste kurwa. Była stara i samotna. Nie żeby narzekała. Tylko jakby łeb ją przestał tak napierdalać.
Mam nadzieję, że Justin to teraz bogaty człowiek jest, bo Bmabie to musiała fortunę wydawać na taksówki, chociaż to miasteczko aż tak duże nie było. Tak czy siak, skacowana nigdzie na pieszo chodzić nie chciała, bo słońce grzało jak pojebane. No i na terenie placówki też miała problemów co nie miara, z jej pechem było pewne, że zaraz by która jędza za krzaka wyskoczyła i kazała jej jakieś czarne roboty odprawiać, bo nie miała zgody na wyjście. A jebcie się, był Halloween i jej przyszłe urodziny i musiała wyjść, walić to że za ostatnie manipulacje miała totalny zakaz.
I teraz się skradała swoją ulubioną ścieżką, w cieniu i w ogóle. Zaraz czy ja napisałam skradała? Skądże znowu, ona po prostu szła bardzo wolno i tak sama z siebie rozglądała się na boki. Szkoda, że nie miała na sobie nic lepszego jak swój wczorajszy strój, no tak naprawdę zajumała z mieszkania czyiś sweter i szła w nim. Nie mogła tak paradować w śmiesznym i skąpym kostiumie.
Nie spodziewała się, że spotka kogokolwiek nim dotrze do swojego pokoju. I że też akurat to musiał być ktoś kogo znała. Obwinęła mocniej wokół siebie sweter. I tak wyglądała jakby lazła bez dołu.
- Bu! - zawołała, a raczej tak troszkę zachrypała. Dobra impreza była. I tak go nie wystraszyła. Ojciec nie był taki dobry w te klocki. - Że też tobie od rana chce się ganiać z tymi aparatami - powiedziała, kręcąc głową. Rano? Prawdopodobnie było popołudniu, ale kogo to obchodziło. Odrzuciła głowę do tyłu. Pewność siebie sprawiała, że nawet w takim stanie w brzydkim swetrze i kolorowym stroju wystającym spod spodu, bez makijażu, wyglądała dobrze. A spróbujcie z tym dyskutować, oczy wydrapie.

Zobacz profil autora

3 Re: Wydeptana Ścieżka on Nie Gru 30, 2012 4:08 pm

avatar
2 KARNE KUTASY
2 KARNE KUTASY
Mój wczorajszy wieczór należał do... udanych - to chyba odpowiednie słowo, ponieważ dobrze się bawiłem, ale jednak nie na tyle by wracać dziś nad ranem na czworaka. Nigdy nie należałem do wracających na czworaka, czasem do wracających z obitą twarzą, ale nie była to reguła, w końcu o taką buzię trzeba dbać. Dlatego też, z powodu dużej zawartości krwi w mym alkoobiegu byłem w stanie zjawić się na dzisiejszych zajęciach, w odróżnieniu od większości towarzystwa powyżej piętnastego roku życia. Nie rozumiem tego niesamowitego zjawiska i nie mam zamiaru się zagłębiać, coby uchronić moje buty od kąpieli w wymiocinach jakiejś kompletnie zalanej pannicy, jak zbliżająca się tu panna Reid. Wczoraj, obserwując ja przez chwilę zdołałem zaobserwować niesłychane zjawisko - stawy rzekome - kiedy to udo czy łydka doszczętnie pijanego osobnika zgina się w połowie. Ktoś powinien zając się tym tematem. Może dostałby Nobla?
- Cześć Jelonku. - Powiedziałem robiąc jej zdjęcie. Nie mogłem sobie odpuścić. - Rano? Jakie rano? - wskazałem aparatem na Słońce. - Jest trzynasta. A ty ominęłaś zajęcia i podobnie jak większość naszych kolegów będziesz musiała odbyć karę - Uśmiechnąłem się. Wśród ukaranych miała też być Sky, a ja miałem nadzorować ich w kozie klejących brokatowe plakaty dotyczące sikania w lesie. Nie żeby Sky miała coś z tym wspólnego.

Zobacz profil autora

4 Re: Wydeptana Ścieżka on Nie Gru 30, 2012 4:20 pm

Nieprawda z tym zginaniem w łydkach i rzyganiem! Z Bambusem tak źle nie było, po prostu wstać na czas nie umiała i głową ją bolała. Standard. Salvador był okrutny w swoich spostrzeżeniach. I jeszcze się to na nim kiedyś odbije. To je karma i tego nie pobijesz.
Pokazała mu język zaraz po tym jak zrobił jej zdjęcie. Nie żeby nie lubiła jak jej robili zdjęcia. Biedne dziewczątko było tak zmordowane, że chyba nawet nie zrobiła żadnej głupiej pozy. Jak nie ona.
- Ale ja mam dzisiaj urodziny - oświadczyła buntowniczo. W urodziny to jej chyba nic nie zrobią. Przynajmniej ona w to wierzyła. - Zresztą mam to gdzieś - dodała, wzruszając ramionami. Klapnęła na trawę, klepiąc zachęcająco miejsce obok siebie. Justin przynajmniej wiedział, że ma dzieci, jakby nic nie robiła to by jeszcze zapomniał, że dzieci posiada i całą swoją fortunę przeznaczył na chociażby fabrykę butów do stepowania. Nie. Max by mu chyba nie pozwoliła. Jak dobrze, że mu się Max na starość trafiła.
Wyciągnęła telefon i zaklęła pod nosem.
- Sky znowu chce być lepsza ode mnie, a potem łazi i tłumaczy jak to ja nic innego nie robię tylko ją śledzę - mówiła bardzo szybko, jednocześnie stukając odpowiedź. - Widzisz - wyciągnęła telefon w stronę Salvadora. Na zdjęciu pozowała Sky w stroju sprzątaczki. - A żeby tak dostała w ramach szlabanu posprzątać ten burdel w kuchni - dodała hardo, zabierając telefon. Nawet nie wiedziała czy jest w kuchni burdel, ale obstawiała, że tak. Tam zawsze był burdel. A to, że teraz zachowywała się jak głupie dziecko zwalmy na ten przeklęty ból głowy.

Zobacz profil autora

5 Re: Wydeptana Ścieżka on Nie Gru 30, 2012 4:51 pm

avatar
2 KARNE KUTASY
2 KARNE KUTASY
/Właśnie ogarnęłam, ze piszemy w trzeciej XD/

Salvador uniósł brwi jednocześnie próbując przyjąć minę pełnego zrozumienia, coby Bamboszek się nie rozryczał, nie zwyzywał go lub po prostu nie porzygał, bo akurat teraz nie wyglądała na taką, która jest w stanie kontrolować swoje emocje czy chociaż przewód pokarmowy. Schował aparat do torby przewieszonej przez ramię i usiadł na kamieniu niedaleko Bambie. Nie sądził, by ktokolwiek ze Starszych uznał fakt skończenia siedemnastu lat za powód do anulowania kary, wręcz przeciwnie, skoro ma już tyle lat na karku powinna być bardziej odpowiedzialna.
Nie miał zamiaru dzielić się tą refleksją, by nie musieć wysłuchiwać lamentów, podobnie jak nie chciał nawet wspominać o tym, że nie wyglądała jakby wszystko miała gdzieś, a raczej jakby wyszła skądś.
Natomiast widok Sky na zdjęciu, które pokazała mu Bambie, sprawił, ze zaczął żałować, że zanim dziewczyna przyszła na imprezę on wybrał się gdzie indziej. Nie minęła jednak chwila, gdy ogarnęła go zazdrość i prawie się ugotował. Czy ona paradowała tak przed wszystkimi? Takie wdzianka nie powinny być mile widziane na impreza z przebraniami, a przynajmniej nie na tych, na które wybierała się Sky. Nosz kurwasz! Teraz naprawdę zaczął żałować, że zmienił imprezy, ale przecież nie sądził, że Sky wybierze strój z pornosa. Najwyraźniej nie zna jej aż tak dobrze jak mu się wydaje.
- Sprzątanie dostali uzdrowiciele, chemicy i inni. - Wcale nie było mu przykro, ze musiał ja zawieść, ale z grzeczności przyjął zawiedzioną minę. - Będziecie kleić brokatowe plakaty o sikaniu! - Oświadczył z rozpromienioną miną kreśląc dłońmi półkole - A ja natomiast będę was pilnować. - To mówiąc nie był już taki zadowolony.

Zobacz profil autora

6 Re: Wydeptana Ścieżka on Nie Gru 30, 2012 8:28 pm

haha, nie dotarło do mnie, że piszesz w innej osobie niż ja xd

Ten pokaz emocji na twarzy Salvadora strasznie ubawił Bambusa, ale ta nic nie powiedziała. Wystarczyło, że pomyślała sobie o tym, kolega zrobił resztę. Bo czy to nie słodkie, że on tak wzdycha, a ona głupia nic nie widzi? Głupiutka Sky.
- Ojej to przydzielali grupami? - Zmartwiło się Bambusiątko. Skądże mogła wiedzieć, że życząc źle Sky życzy jednocześnie źle sobie? Co za idiota wymyślił, żeby musiały uczyć się razem. - Super - powiedziała z całym entuzjazmem na jaki ją teraz było stać. Nawet podniosła rękę i zrobiła tak rączką i taką minę też. Więcej nie chciała, bo okazało się, że to jednak porządny ból głowy jest i własny zbyt głośny głos był irytujący. - Pewnie nie masz nic do picia - rzuciła nagle. Zresztą czego się spodziewała. Machnęła ręka, nie musiał odpowiadać. - Czyli czekają nas kolejne wspólne chwile? Czy ten dzień może być piękniejszy? - Westchnęła wręcz teatralnie. A tak naprawdę to podobało jej się to, że będzie mogła pobawić się w... brokacie? Jezu przecież to będzie wszędzie. Co za powrót wymyślił taką karę? - Pinky - wydyszała. No jasne, że ona. Poznała ją przez szkołą jeszcze i do tej pory nie wiedziała co o tej osobie myśleć. - Ale czemu przeciwko szczaniu? Pojebało ich tam? - Trochę wolno dzisiaj do niej informacje docierały. Zwłaszcza, że jednocześnie ciągle coś tam w komórce sobie pikała. Teraz ją odłożyła. Temat zaczynał się robić interesujący.

Zobacz profil autora

7 Re: Wydeptana Ścieżka on Pon Gru 31, 2012 12:13 pm

avatar
2 KARNE KUTASY
2 KARNE KUTASY
- Dużo ludzi olało zajęcia więc nie rozdrabniali się z przydzielaniem kar bo zajęłoby im to miesiąc. - Rozłożył bezradnie ręce. W sumie nie obchodziło go zbytnio co i z kim będzie robić w ramach kary Bambie, bardziej obchodziła go kara Sky, a także to, że właśnie dostał od niej sms'a.
- Karę odbywacie jutro, a jeśli nie skończycie, także w piątek po zajęciach. Tylko wtedy pilnować was będzie Ursula. - Powiedział większą uwagę skupiając na telefonie niż na Bamboszku, jednak nie przeszkodziło mu to w usłyszeniu prośby o coś do picia i wygrzebaniu jedną ręką butelki z resztką coli ze swojej torby. - Pinky. - Potwierdził oczekując na piknięcie oznajmiające dostarczenie kolejnego sms'a od Sky. - W zeszłym miesiącu Saturn coś psioczył o sikaniu w lesie i Pinky wpadała na pomysł robienia plakatów. Komu przeszkadza szczanie w lesie? Przecież las to jedna, wielka toaleta. - Wywrócił oczami bo zdążył przeczytać kolejną wiadomość. Mimo, że czasem lubił się bić nigdy jakoś specjalnie nie życzył sobie by mieć okazję komuś przylać. Z Derekiem było jednak inaczej, gdyby miał okazję lałby go za każdym razem, chociażby tylko mijali się na korytarzu. Szag by go. Przez sms'y Sky zrobił się nieco ponury. - Pojebało ich. - Niestety nie jestem w stanie stwierdzić czy ta wypowiedź tyczy się Saturna i Pinky czy Dereka i Sky. Po przeczytaniu kolejnego sms'a od Skylar miał ochotę rzucić telefonem w krzaki, ale pewnie znowu by go zepsuł i musiałby prosić o naprawienie pannę Gallagher, a nie miał najmniejszej ochoty na spotkanie się z nią. A podobno to kobiety są bardziej zmienne.

Zobacz profil autora

8 Re: Wydeptana Ścieżka on Pon Gru 31, 2012 1:36 pm

Salcio opowiadał o jakiś szczegółach, więc Bmabie przestała go słuchać. A przynajmniej mogłaby posłuchać tego, że jak raz nie skończą to będzie ich sama Ursula pilnowała. Nie lubiła tej kobiety, jak każdy tutaj, oprócz paru wariatów, dalej zwanych po prostu lizusami pierdolonymi. Uroczo kiwała główką w rytm piosenki, która to totalnie utknęła jej w głowie, udając, że wie o czym Sal mówił, ale nie wiedziała. Jej błąd. On się przecież zaraz zczaił.
- Ktoś tu szczał? - Przeraziła się. Ona siedziała na czyiś sikach? Omatko tu żyły zwierzęta, a może któreś tu defekowało? Oboże boże. Uspokoiła się. To natura, nic z tym nie zrobi. - Obrzydlistwo - mimo wszystko musiała to powiedzieć i wzdrygnąć się też.
- Co tam piszesz? - Przechyliła się, by chamsko pooglądać. Zdołała jedynie zauważyć, że była to Sky. - Co próbujesz załatwić sobie prywatne sprzątanko? - Poruszyła sugestywnie brwiami, siadając z powrotem na tyłku.

Zobacz profil autora

9 Re: Wydeptana Ścieżka on Czw Sty 03, 2013 7:47 pm

avatar
2 KARNE KUTASY
2 KARNE KUTASY
To będzie straszne, bo w sumie nie chce mi się pisać posta, czeka na mnie prawoznawstwo, socjologia, matma i przyrodnicze uwarunkowania gospodarowania przestrzenią i podstawy gospodarki przestrzennej i historia architektury i urbanistyki i naprawdę chcę się uczyć ale jak pomyślę, że znowu nie odpiszę na post przez miesiąc i będziecie mi to wypominać to mnie szlag trafia. Więc piszę. Piszę, że Salvador nawet nie zauważył, że Bambie go nie słucha. Właściwie sam siebie nie słuchał, bo mówił tylko po to by mniej myśleć. Nie udało mu się to zbytnio, podobnie jak mi nie udałe się nie myśleć o abrazji i rodzajach wybrzeży podczas pisania tych paru słów. Jego umysł zaprzątała Skylar tak jak mój aktualnie zajmuje wybrzeże dalmatyńskie, chyba w wakacje pojadę stopem do Chorwacji.
Akurat gdy Bambie chciała podejrzeć jego sms'y chował telefon do kieszeni więc nie zauważyła zbyt dużo. Wywrócił oczami słysząc jej marny tekst i wstał. - Spadam. Jutro rano widzę Cię w Dwójce, tam będziecie kleić te durne plakaty. - Kiwnął jej głową na pożegnanie i poszedł.

Zobacz profil autora

10 Re: Wydeptana Ścieżka on Czw Sty 03, 2013 9:22 pm

Jak tak odpisywac to nie odpisywac, pff. Nie zamierzałam krzyczeć o posta na razie, bo mam inne rzeczy do pisania, a po drugie łeb mnie napierdala i tylko w odwecie pisze pierdoły. Także ten tego, Bambus się trochę wkurzył jak go tak Salvador olał. Rzuciła za nim wiązankę przekleństw pod nosem, bo gardło już zdarte miała i na takiego palanta bardziej go zdzierać nie zamierzała. Nie zasługiwał po prostu.
No ale jak Salcio poszedł to na co jej było siedzieć pod obsikanym drzewem? Podniosła się i powlokła do akademika nieszczęśliwa. Szlabany od rana kto to wymyślał? Ale zaraz, nie będzie zajęć z tego powodu. Ojesu co za radość.
tyle

Zobacz profil autora

11 Re: Wydeptana Ścieżka on Wto Maj 28, 2013 8:12 pm

Jebane kurwa haszcze. I mógł wyjść Diego na frajera i największą ciotę narzekając na wszelakie trawisko rosnące wokół niego. Dobra, ładnie wyglądało i dawało tlen, ale musiało to być takie wielkie, drapiące oraz do tego, jego zdaniem, śmierdzące. Co z tego, że ta ścieżka była podobno wydeptana kiedy i tak Lightwood idąc co chwilę natrafiał na jakiś wystający konar. Poza tym, czasami zaczynał się gubić w tych wszystkich ścieżkach, niby skrótach, bo używał ich niesamowicie rzadko. Pewnie by tym razem się z chęcią teleportował, gdyby nie fakt, że wręcz czuł świszczący oddech Umbridge na jego karku ucieszonej, że wcale nie stosuje się do jej ostrzeżeń i może mu zabrać moc, której według niej nadużywa. Same kłamstwa i oszustwa. Jeżeli czegoś nadużywa to fajek, nawet teraz, wyjął sobie jedną i odpalił, bo nagle droga, którą szedł rozwidlała się. Jedna ginęła gdzieś za prawym zakrętem, a druga biegła prosto. Weź tu człowieku teraz się domyśl gdzie masz iść.

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach