You are not connected. Please login or register


Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Pustkowie on Sob Lis 17, 2012 3:50 pm

    Dla tych co chcą pomyśleć parę spraw samotnie.

Zobacz profil autora

2 Re: Pustkowie on Sob Sty 26, 2013 3:22 pm

Bambus dawno nie czuł się tak jak teraz... jakby ktoś zebrał jej wszystkie wnętrzności i zastąpił czymś palącym. Szkoda, że nie była z niej poetycka dusza, zapewne lepszym porównaniem oddałaby co się z nią dzieje, a tak macie pustką wewnątrz laskę, którą jej wnętrze pali, super nie? Od spotkania z Anhtonym minęło kilka godzin,a ona wciąż analizowała co się tam wydarzyło i wciąż dochodziła do jednego wniosku pod jakim kątem nie rozpatrywałaby jego zachowania: on jej nie chciał. On uciekł. Uciekł! A na pamiątkę zostało jej tylko jedno: to dziwne urządzenie, o którym z pośpiechu zapomniał. Bambie chciała umrzeć. Nic się nie układało. Zamiast tego siedziała w jedynym pustym miejscu na plaży i gapiła się na falę. Ktoś wykonał kawał dobrej roboty dawno temu zmuszając jezioro do zachowywania się jakby było morzem, czyli mieli tu genialne fale, ale woda była słodka.
Bambus pogrążony w swym smutku i samotności (przez wczorajszy numer nie mogła rozmawiać z Diego, a jeśli nie miała Diego żaden inny znajomy się nie liczył, zwyczajnie o nic w swej przesadzonej rozpaczy zapomniała)/

Zobacz profil autora

3 Re: Pustkowie on Sob Sty 26, 2013 3:32 pm

Włączył się w Chlo taki wielki alarm zamkowy. Wiedziała, że tak będzie, chciała iść z Diego robić zamki, a on nie chciał, więc wtedy nie poszła, a teraz było apogeum, nie mogła nie przyjść. I zastanawiała się, kto by z nią w ogóle chciał iść na plaże i okazało się, że nikt. Nawet Bambie nie odbierała i przez to się zrobiło jej bardzo przykro, że wszyscy mają jakieś swoje ważne sprawy, a ona nie ma, bo Diego jej nie kocha i nie może zawracać jej głowy, nawet z nią nie chce rozmawiać, więc teraz jest smutna i samotna. Prawie jak ten Bambus. Nieważne, zapomniała wiaderka, nie miała łopatki, grabki zgubiła po drodze, ale poradzi sobie. Nawet nie zdążyła wylać na siebie całej tubki kremu, jak wróci do pokoju to będzie płakała, że zmienia skórę niczym kameleon. To nic. Szła po piasku, bez butów, nie chciała mieć butów pełnych piasku i nie chciała też iść na pustkowie, wolała jak dookoła pałętali się ludzie, co ją zmusiło do zmiany planów? Chyba sama nie wiedziała i na dobre jej to wyszło bo już z daleka zobaczyła znajomą, ukochaną twarz. Tak się ucieszyła, że całkowicie zapomniała o piaskowych konstrukcjach.
- Bambie! - Podbiegła do niej, a bieganie po plaży nie było łatwe, więc niech to doceni i od razu przytuliła bardzo mocno. Dopiero później dostrzegła tą smutną twarz. - Co się stało?

Zobacz profil autora

4 Re: Pustkowie on Sob Sty 26, 2013 3:45 pm

Trochę się zdziwiła, widząc znajomą twarz. A jeszcze bardziej się zdziwiła, gdy została przytulona. I to aż tak było widać, że coś było nie tak? Poczekajcie, zastanowimy się nad tym: siedzi sama na plaży, sama, nie serfuje chociaż fale aż się o to proszą, siedzi sama. No ba, że każdy by zauważył, że coś się stało, a ona śmiała się dziwić.
- Po prostu trochę mi się namieszało ostatnio - odparła, wzruszając ramionami. Każdy chyba tak czasem miewał, w końcu się naprawi. Ale Antoś już na pewno nigdy przenigdy jej nie pokocha. I znów jej się zrobiło smutne. - A ty co tu robisz? - Zainteresowała się. Poza tym chyba nie chciała mówić o sobie. Nie było o czym, jej problemy.

Zobacz profil autora

5 Re: Pustkowie on Sob Sty 26, 2013 4:14 pm

Jak to. Przecież Chlo po to przyszła, żeby jej Bambus powiedział co i jak się dzieje. Chyba mogły, nie? Niby były przyjaciółkami! A Chlo wydawało się, że przyjaciółki między innymi takie rzeczy robią. Nieważne, uwolniła Bambie ze swojego stalowego uścisku i usiadła obok.
- Przyszłam robić zamki z piasku, ale już mi się chyba odechciało. - Wzruszyła ramionami i również spojrzała na wodę. Podziwiała tych wszystkich ludzi, którzy przynosili tu swoje wielkie deski i rzucali się na fale. Ona by pewnie posrała się ze strachu. - Bambie, nie bądź smutna, jakikolwiek masz powód, to pewnie nie wart twego smutku! - Ale ona ostatnio się zrobiła poetycka. Uśmiechnęła się szeroko i nawet tak fajnie rozwaliła Bambie włosy na wszystkie strony, wyglądała, jakby dopiero podniosła się z łóżka.

Zobacz profil autora

6 Re: Pustkowie on Sob Sty 26, 2013 4:27 pm

Nie obraziła się za włosy, bo pewnie dalej wyglądała zajebiście. Trzeba przyznać, że nawet w gorszym humorze, odrzucona przez swoją miłość pewność siebie posiadała w zbyt dużej ilości. To pewnie wychowanie Justina, wszystkie Reidówny były pewne siebie. Musiały być. A Bambie to już wyjątkowo, bo jako najmłodszy członek rodziny gdy mieszkali jeszcze z matką wariatką, brała odpowiedzialność za całą rodzinę. Tak, był okres czasu kiedy to Bambie była odpowiedzialnym człowiek, ale już jej przeszło, więc mogę przestać pisać nie na temat i wrócić do plaży.
- Nie lubię zamków z piasku - zmarszczyła nos. To było dla bab i to młodych bab. Ona zawsze wolała serfować. To dopiero było zabawne!
Pokiwała głową, bawiąc się piaskiem. No oczywiście, że mówić takie bzdury było prosto.
- Dobrze powiem ci. Pamiętasz jak wspominałam ci o tym nieśmiałym chłopaku od postrzegaczy? - Poczekała aż Chloe da jakiś znak. - No to dzisiaj z nim gadałam i on praktycznie uciekł, nawet zapomniał o tym - wyciągnęła ze spodenek kulkę. Podała Chloe. - Tylko uważaj, bo to jakaś niebezpieczna machina i nie mam pojęcia jak się uruchamia.

Zobacz profil autora

7 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 5:54 pm

Wcale się nie orientowała, o kogo tak dokładnie chodzi. Za mało razy mijała go na korytarzu, ale postanowiła potwierdzająco kiwnąć głową, tak na wszelki wypadek, dowie się później, wszystkiego dowie się później. O ile w ogóle będzie pamiętała.
- Zamki są fajne, nie znasz się Bambus. - Normalnie to by się Klo obraziła, ale zważając na kiepski stan jej postanowiła sobie jednak darować. Robiła palcem dziurki w miękkim piasku. - Diego też tak ucieka. - Jęknęła aż i teraz Bambie nie może się z niej śmiać! W końcu wie, jak się ona czuje i jaka jest bardzo nieszczęśliwa. Bardzo delikatnie wzięła zabaweczkę i już ją kusiło, żeby wrzucić w wody, ale kiedy okazało się, że może być jakaś bardzo niebezpieczna przypomniała sobie, co ostatnio było na BHP i okazało się, że takich niezidentyfikowanych przedmiotów nawet nie powinna dotykać. - Bambi wiesz, ja oblałam BHP to nie jest dobry pomysł, żebym to trzymała. - Szybciutko zwróciła kuleczkę? Nieważne.

Zobacz profil autora

8 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 6:13 pm

To trochę chamskie, że ona nie wie kto to Anthony - największa i najdziwniejsza miłość Bambie, kiedy Bambie doskonale wie kto to Diego! Dobra głupi tekst mam za sobą mogę przejść dalej.
- Diego ucieka? - To było coś co naprawdę Bambie zadziwiło. Tak bardzo zadziwiło, że dziewczynie momentalnie odszedł smutek. No bo sorka, ale smutny Bambus to trochę nie Bambus i nie umiem nim takim grać. Pewnie jej się na powrót zrobi smutno jak ktoś jej o tym przypomni. Ale chyba była smutna, bo wieść że Chloe dała rade nie zdać BHP strasznie ją ubawiła i mimo to nie mogła się zaśmiać. Tylko uśmiechnąć.
- Serio? BHP? Ja przynajmniej zawaliłam coś ambitnego. - No i ciekawe komu łatwiej będzie się poprawić. Jej z neurologii czy Klo z BHP? I ona tu śmiała się tym przechwalać. Jednak szybko schowała z powrotem do spodenek kulkę. To była jej pamiątka i to niebezpieczna pamiątka, a przy kimś to oblał BHP lepiej na takie rzeczy uważać.
- Wracając do Diego to nie uwierzysz, ale z nim też zjebałam - oznajmiła grobowym tonem. Że też musiał się obrazić za zadawanie z kolesiem, z którym lubił się jak jakieś dziecko wyzywać w internecie.

Zobacz profil autora

9 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 6:48 pm

Dobrze, że głupota Klo komuś się przydała, ale chyba lepiej jak oblała BHP, a nie neurologię, logikę czy inne takie mega ambitne przedmioty.
- Zawsze ucieka. Nienawidzę go, jest głupkiem. - Westchnęła ciężko, ale uśmiechnęła się też, żeby nie wprowadzać depresyjnej atmosfery, która na chwilę opuściła ich głowy. Pewnie teraz ten zły duch przenosi swoją aurę na kogoś innego i chociaż Chlo wcale nikomu źle nie życzyła, to cieszyła się, że już nie wisi tam permanentnie nad nimi. - A co się z nim stało? - I tak nie uwierzy, że to będzie wina Bambusa, to pewnie Diego zjebał i jak zawsze wywrócił kota ogonem, zwalając całą winę na niewinną ją. Nienawidziła go, kochała go, nienawidziła go za to, że go kocha i za to, że jest takim debilem. - I wiesz, mamy z Bubusiem klub nauki do poprawek, więc jak chcesz to możesz się uczyć z nami! - Ale by było fajnie, już nigdy nic by nie zaliczyli.

Zobacz profil autora

10 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 6:56 pm

Naprawdę zrobiło jej się przykro z powodu tego co spotykało Chloe. Było to niezwykłe wydarzenie, bo zwykle Bambus na pierwszym miejscu stawiał siebie.
- Pogadam z nim - mruknęła cichutko, marszcząc czoło w skupieniu. Chyba to bardziej do siebie mówiła. Zresztą jaka z niej przyjaciółka, że jeszcze tego nie zrobiła? Nie raz bawiła się dla żartów w swatanie Diego z jakimiś dziwnymi dziewczynami z Romy, a naprawdę zeswatać go nie umiała, a już tyle czasu o tym wiedziała. Przyglądanie się z boku było fajniejsze dopóki sama nie zobaczyła jak to jest. Była okropna i musiała to zmienić. Może wtedy Diego przestałby się zachowywać jak dziecko.
- Nie słyszałaś? W sumie to dobrze o tobie świadczy - dodała, uśmiechając się, ale zaraz się otrząsnęła z tego. - Po prostu wczoraj wybrałam się z grupką wodnych na skoki z klifów i był tam też Pumpkin, a wiesz jak oni się nie lubią. Oboje byliśmy trochę pijani i... - Nie potrafiła dokończyć. To było strasznie głupie. Jeszcze potem przy ognisku z jakimś innym planowała wspólne życie totalnie ujarana, ale o to pewnie Diego nie byłby zły, bo to nie był Lucky. Szkoda, że to właśnie z nim wróciła do Rezydencji. - Diego usłyszał jakieś durne plotki i jest totalnie obrażony za tę zdradę/
- Chętnie - przystanęła na tę propozycje. Potem pewnie jakoś się wykręci, wątpiła żeby obecność tamtego głupka zmotywowała ją do nauki, raczej do czynienia sobie żartów.

Zobacz profil autora

11 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 7:07 pm

- Bambie ty jesteś ladacznica. - Zapłakała Chloe, przytulając do siebie biedną gówniarę. Klo rozumie, ona naprawdę rozumie, wszyscy, ale ten mały, szatański typ? Przecież był od niej młodszy, jak ona w ogóle mogła na niego spojrzeć, a potem jeszcze...Nie musiała kończyć, Klo ją znała, wiedziała czym kończą się pijane chwile Reidówny. Szkoda, że sama nie potrafiła też tak. Chciałaby być ladcznicą, a tak to chyba nawet nadal jest dziewicą. I to przykre, jej drugie dziewictwo czeka na Diega, ale on nawet go nie chce, trudno, zostanie nierządnicą i odda się Hugo, a potem Frankowi, a potem komukolwiek, a potem znowu wpadnie w trójkąt z Frankiem i Hugo. Boże, jak nisko trzeba upaść, żeby mieć takie plany. - Nienawidzę go, Bambie, tak bardzo go nienawidzę. - Teraz to już totalnie płakała i będzie płakała jeszcze całą noc. Przytuliła się mocniej do cherlawego dziewczęcia i spokojnie sobie szlochała. Jaka ona była głupia, naprawdę głupia i zbyt emocjonalna.

Zobacz profil autora

12 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 7:15 pm

Tekst o ladacznicy ją rozbawił. Naprawdę była okropna osobą i teraz miała dobry humor, a to Chloe była w tym gorszym. A przecież tylko rozmawiały czemu to Bambus jest smutny. Jakby to się przenosiło z człowieka na człowieka.
- Tylko się całowaliśmy durna - odpowiedziała z godnością. To nic wielkiego, prawda? Poza tym na trzeźwo on nie miał u niej szans i powinien się cieszyć, że starsza koleżanka się nad nim zlitowała będąc w pijacko-radosnym nastroju. I właśnie to na głos powtórzyła Chloe, no mniej więcej to: - Na trzeźwo nie miałby szans, przysięgam. - Chociaż to pewnie w ogóle jej nie ratowało. I w sumie to chce powiedzieć, że od Nikosia to na całość nie poszła. Nie miała z kim. Biedaczka.
- Nie rycz mi tu przez idiotę - zrugała ją łagodnie, przytulając mocno. - Skoro już jesteśmy szczere to nie rozumiem jak mój pijacki wybór mógł być gorszy od twojego na trzeźwo popełnionego. Ja wszystko rozumiem, ale Diego? Diego? - Z Bambusa to dopiero był pocieszyciel. - No nic, poradzimy sobie ze wszystkim. Zobaczysz, że jeszcze cię będzie błagał byś z nim była - zapewniła ją. Chociaż jeszcze nie wiedziała jak można to zrobić bez użycia manipulacji jej talentem.

Zobacz profil autora

13 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 8:01 pm

Ale właśnie Klo wcale nie chciała, żeby ktoś manipulował nim bo wtedy prędzej czy później prawda wyszłaby na jaw. Raczej prędzej, zważając na jej genialną moc, która zmusza, żeby jej powiedział największe swoje pragnienie, a wtedy to by raczej było takie, żeby zostawiła go w spokoju.
- To i tak za dużo! - Ulżyło jej bardzo jak się okazało, że nie doszło to aż takiego zhańbienia i odebrania Bambusowej godności.- Bambie, a widziałaś jego włosy?! A uśmiech?! A ten jego debilizm? Przecież on jest taki kochany. - Odczepiła się od nieczułej bardzo i pociągnęła czerwonym noskiem i nawet wytarła całe swoje gorzkie łzy, dobrze, nie będzie płakała, teraz wróci do hejtowania Diego i traktowania go jak plebs. - To tylko jakieś głupie gadanie, on się nie zmieni. - Wzruszyła ramionami, a oczy się jej świeciły. - Chodźmy się może utopić, fajnie będzie! - Czasem Klo bardzo chciała być taka fajna jak była Bambie, ale chyba nie jest jej dane.

Zobacz profil autora

14 Re: Pustkowie on Nie Sty 27, 2013 8:10 pm

I właśnie dlatego Bambus wiedział, że tu potrzeba lepszego planu! Żeby Diego naprawdę tego chciał i ona wiedziała, że to wcale aż tak trudne nie było, potrzebowała tylko chwili weny. Nie była specem od związków, no bo sory niby się w jednym kochała z daleka, a jednocześnie dalej sobie po swojemu szalała. Nie żeby ją zaraz ladacznicą nazywać!
- Chyba mamy różne pojęcia odnośnie kochany - stwierdziła brutalnie. Jak nie umiała inaczej to ją tak pocieszy, że jej miłość do Diego wybije z głowy. Bo to było obrzydliwe. Obrzydliwe. Diego był kochany jako przyjaciel, starszy brat nie inaczej. - I to dobrze, przynajmniej nie odbierzemy sobie facetów - dodała raźnie. No czy nie była genialnym pocieszycielem?
- Tylko jeśli miałaś na myśli popluskać - uściśliła. Wcześniej zrobiła jedną z tych swoich minek. Ona chciała się topić? Nigdy w życiu. Było na tyle gorąco, że myśl o wskoczeniu do zapewne zimnej wody nie była najgorsza. I teraz nie skończy się to tak durnie jak ostatnio, bo Bambie będzie pamiętała o ściągnięciu ubrań.

Zobacz profil autora

15 Re: Pustkowie on Sro Sty 30, 2013 10:56 pm

Ale przecież Klo nie zabrała ze sobą nic. To znaczy, miała strój już na sobie, gdzieś schowany pod bluzką i spodniami, ale bardzo bała się, że jeśli to wszystko ściągnie i pójdzie beztrosko bawić się w wodzie, to później wyjdzie z niej czerwona jak Indianin. A tego nie chciała, bo było bolesne. Wpadła więc w jeszcze większą depresję i rzuciła się na piesek z ciężkim westchnięciem.
- To bardzo dobre. - Chociaż nawet jakby ich definicja była całkiem podobna, to Klo nie miałaby serca odbić Bambie faceta. To w ogóle było dla niej jakieś nierealne i wolała z automatu nienawidzić chłopaków przyjaciółki niż ich przesadnie lubić, fuj, w ogóle skąd u niej takie dziwaczne myśli, to powinno jak najszybciej wyjść z jej głowy i już nigdy nie wracać. - To chodźmy. - Wstała więc nam Chloe i pozbyła się tych ubrań, bo jakby tak w nich poszła pływać, to potem raczej lipa i nawet nie powstrzymał jej brak ręcznika, którym później miałaby się suszyć, zagłębi się w kontemplację na ten temat trochę później. Zaczęła ciągnąć Bambie, ale chyba bardzo nie musiała, bo dziewczyna wcześniej wyraziła swoją chęć wskoczenia do wody. Miało być tak fajnie i teatralnie, jak w słonecznym patrolu czy coś w tym stylu, a jednak, przy samym brzegu, jak już zimna woda kolidowała z jej stopami, zatrzymała się i patrzyła. Wejść, nie wejść, oto było pytanie.

Zobacz profil autora

16 Re: Pustkowie on Czw Sty 31, 2013 2:38 pm

Bambie nie miała oporów czy wejść czy nie wejść. Ona wychowała się nad wodą i wiedziała co trzeba zrobić, dlatego też z piskiem i z krzykiem, i ze śmiechem też wpadła na Chloe i bezceremonialnie wepchała ją do wody. Niestety w przeciwieństwie do Klo nie przemyślała kostiumu i sobie najlepsze skakała do wody w bieliźnie, dla niej żadna różnica. I tak potem wszystko wyschnie od leżenia na słonku, które świeciło pomimo coraz późniejszej pory. Przynajmniej nie musiała się martwić o to że moment zrobi się czerwona. Ciężko było być bladą w tym kraju, a przecież ona mieszkała tu od zawsze. To wszystko przez matkę Finkę.
- Wczoraj władowałam się z ubraniem do wody - oznajmiła nagle, starając się zapleść włosy bez żadnej wsuwki czy gumki, kiepsko to szło. - Nie polecam - dodała. Nie pamiętała tego za dokładnie, ale to co potem zrobiła tak po prostu z mokrym ubraniem... Przynajmniej ognisko było.
Woda, woda. Tamta dygocze, przynajmniej już uśmiechnięta.
- Nie mogę, tamci znowu mają się za genialnych surferów! - Wrzasnęła, widząc bandę dzieciaków z Europy. Za nic się na tym nie znali. Gdyby im się chciało to by im pokazała.

Zobacz profil autora

17 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 11:38 am

Gady żyją na bagnach, ptaki latają w powietrzu, dżdżownice gnieżdżą się w ziemi, a krakeny... Krakeny nie potrafią jednego dnia bez wody wytrzymać, więc mamy idealne wytłumaczenie dlaczego Lucky znalazł się na plaży. Tej rezydenckiej, nie tej wczorajszej nadmorskiej, która oczywiście była lepsza, nie tylko z powodu towarzystwa jakie tam miał, ale przede wszystkim z zasady. Jednak nie było co narzekać na tą tutejszą. Bo gdy nie ma co cię lubi, to się lubi co się ma. Właśnie! Nie było co narzekać jeszcze dlatego, że jak tylko Lucky się zjawił to od razu przed nos wyskakują mu ładne widoki. Dwóch lasek, półnago, nie.
Lucky w pierwszej chwili nie poznał Bambusa, bo co miał poznawać. Laska to laska. Jednak kiedy usłyszał jej głos (woda sprawiała, że miał lepszy słuch) to już wiedział. I wiedział też co odkrzyknąć.
- Nie mogę, że znowu idziesz się topić, nie do końca dbając o ubranie! - krzyknął do Bambusa, nie zwracając uwagi na tą drugą, której nie kojarzył. A może kojarzył... Czy to nie tamta, którą zjebał przy automacie?
Lucky podniósł ubranie Bambusa z ziemi z diabelskim uśmiechem. Trochę to dziecinne, ale nie miejsce do niego pretensji, że pomyślał teraz by to ukraść i niech dziewczyny się męcząc wracając tam gdzie mają wracać bez nich.

Zobacz profil autora

18 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 1:10 pm

- Ale Bambie, spokojnie, przecież oni może się jeszcze uczą, a właśnie to musisz mnie kiedyś nauczyć stać prosto na tym drewnie. - To chyba było jakieś straszne zbezczeszczenie, bo Bambie jakoś dziwnie wykrzywiła swoją twarz, jakby miała zamiar utopić Klo na tej płyciźnie. Dobrze jednak, że ją lubiła, może ujdzie z życiem. Mogła się jednak spodziewać, że prędzej czy później wyląduje w wodzie i nieważne jaka była jej wola. Wynurzyła się po chwili, bo tak nieszczęśliwie wpadła cała, a jej włosy zasłoniły jej twarz. Teraz wyglądała pewnie jak jakaś meduza i ktokolwiek przyjdzie na to pustkowie, natychmiast z niego ucieknie. - Bambie, dlaczego dziwny koleś od automatu krzyczy do Ciebie? - Odgarnęła niezdarnie kolorowe pukle i z przykrością stwierdziła, że to pewnie jest Lucky. Ale zaraz, czy ona w ogóle wiedziała jak on się nazywa? Czy ona w ogóle powinna go pamiętać? A czy on się jej wtedy przedstawił? Nieważne, doznała szoku termicznego więc wytworzyła sobie swoje własne teorie, fakty, historie. - To obrzydliwe, on dotyka twoich ubrań. - Zniesmaczona Klo.

Zobacz profil autora

19 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 1:18 pm

Uczą się, uczą i co z tego, że się uczą skoro nawet uczyć się nie potrafią. O proszę właśnie jakiś blondas z rozpędu z deską przywalił na plaskacza w wodę, bo się potknął wbiegając do wody. I to też było częścią lekcji?
Spojrzała w kierunku brzegu i jęknęła. Co on tu robił?
- Umiem pływać ty kretynie!- Odwrzasnęła wymachując ręką wściekle. Jak on w ogóle śmiał sugerować, że nie umie i ostatnio wcale się nie topiła. No przynajmniej nie pamięta żadnego topienia. Spojrzała na przyjaciółkę. Jaki znowu koleś od automatu? - No nie gadaj, że serio go nie znasz. Przynajmniej przez twój problem z Diego powinnaś go znać, przecież wiecznie się wyzywają jak dzieci w internecie - powiedziała ciszej. Tamten debil mógł słyszeć. Woda dobrze niosła dźwięki, a na tym skrawku nikogo więcej nie było.
- Ten kolor ci nie leży! - Znowu krzyknęła, widząc że rusza jej ubrania. Naprawdę dzieciak i to gorszy jak Diego. Chciał ukraść jej ubrania? Słodko.

Zobacz profil autora

20 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 1:30 pm

- Na takiej płyciźnie to każdy głupi umie! - odkrzyknął. Na serio walczył sam ze sobą, by nie zrobić takiego debilskiego kawału, ale na całe szczęście nazwanie go debilem w miarę go otrzeźwiło i odrzucił ciuchy Bambusa z powrotem na kupkę. Bo oczywiście, że usłyszał mimo tego, że Bambus raczej mówił cicho. Obecność wody naprawdę działała z nim cuda!
Znów ignorował Chloe, bo czemu by nie. Ona też mówiła o nim w trzeciej osobie. Ale zainteresował go jej problem z Diego... Hm. Może też, tak jak Lucky, nienawidzi faktu istnienia tego pedała? To byłoby zbyt piękne, by prawdziwe, więc Lucky wolał raczej podejść do tego odrobinie podejrzliwie. Ale wybada temat! Na pewno.
- Na tobie również - odpowiedział jeszcze odrobinę ciszej, bo lubił gdy ostatnie słowo należało do niego.
Właściwie Lucky się nudził i gdyby nie to poszedłby w tej chwili dalej. Ale tak został i nadal przyglądał się dziewczynom.
Serio zboczeniec.

Zobacz profil autora

21 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 1:42 pm

Chloe czułą się źle. Już nie tylko dlatego, że Bambie i Lucjan prowadzili jakąś dziwną rozmowę, wcale nie miłą, ale też dlatego, że czuła się obserwowana. Co z tego, że Lucek bardziej patrzył na Bambie, biedna Klo też była w samych gaciach i staniku, a to wcale nie pomagało jej czuć się pewnie. Nikt chyba nie lubił przebywać w pobliżu jakichś napalonych, nastoletnich zboczeńców.
- Nie interesują mnie debile z internetu. - Wzruszyła ramionami i teraz już była pewna, że to ten sam człowiek od automatu. - Nie lubię go. - Wyznała Bambie i skrzywiła się nieznacznie. Teraz żałowała jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, że nie ma lasera w oczach. - Czy ty masz jakiś problem ze sobą dzieciaku? - W końcu postanowiła zwrócić się do nieproszonego gościa i wcale nie chciała być dla niego miła, naszedł je, szatan jebany, zepsuł całą zabawę i wprowadził nieprzyjemną atmosferę. Tak przynajmniej czuła Chlo.

Zobacz profil autora

22 Re: Pustkowie on Sob Lut 02, 2013 1:56 pm

Bambie też go nie lubiła od wczoraj. Wcześniej był po prostu tym kolesiem, dzięki któremu miała ubaw zaglądając na photoblog, a teraz był tym kolesiem, przez którego Diego się na nią gniewał. Bo przecież zero jej winy i każdy kto myśli inaczej jest głupi!
- Czyli jednak go znasz - mruknęła. Tamtego bardzo chciała pokazać język, ale nie zrobiła tego. Chloe miała rację - on był za młody i trzeba mu to było udowodnić. Pokazywanie języka nie było dobre dla starszych. A co do stroju - w przeciwieństwie do Chloe ją nie ruszało w czym paraduje. Ale nie chciała żeby ten typ dalej kręcił się koło ubrań, poza tym miała z nim na pieńku i aż ją korciło żeby tam podlecieć i go walnąć.
- Spadaj stąd zboczku! - Poparła Chloe. Ta znowu popadała w zły humor. Kolejny minus dla Pumpkina.
Że też się to musiało stać akurat w tym momencie gdy zboczeniec dalej się tam kręcił. Musiało. Nagle jakieś ohydzctwo podpłynęło do nich i Bambie doskonale wiedziała co to jest. Wiedziała też, że trzeba spierdalać. Szybko. Złapała Klo za łapę i pociągnęła do brzegu sycząc pijawki. A na brzegu czekał już on. I był tak blisko, że Bambie normalnie aż rzucało, żeby mu przywalić za wczoraj.

Zobacz profil autora

23 Re: Pustkowie on Nie Lut 10, 2013 9:54 am

Boże, strasznie was przepraszam, ale miałam taki kryzys osobowości, że nawet zdania nie potrafiłam napisać, co dopiero mówić o znalezieniu czasu pomiędzy kuciem na matmę, które wcale kuciem nie było bo robiłam dosłownie wszystko by tylko się nie uczyć. A jak pojechałam do domu to wcale nie pomagali, bo zagonili mnie do plecienia koszyków z papieru imitującego wiklinę, albo do robienia prac na plastykę dla dzieci, jak na przykład ulepienia z plasteliny całego zoo, co wyszło mi zajebiście, że aż zrobiłam zdjęcia i kiedyś wam się nimi pochwalę, ale teraz napiszę lepiej posta.
Lucky nie potrafił się przestać głupkawo uśmiechać kiedy słyszał tą rozmowę dziewczyn. Oczywiście nie zdawał sobie sprawy, że zepsuł im zabawę, ale jakby zdawał to byłby z tego powodu naprawdę zadowolony.
Usiadł na piachu w niedalekiej odległości od bambusowych ubrań i oparł łokieć o kolano, a głowę o swoją dłoń. Gdyby nie ten głupi uśmiech wyglądałby na znudzonego. A tak rzeczywiście był idealnym przedstawicielem młodocianego zboczeńca bez odrobiny przyzwoitości.
Wzruszył ramionami w odpowiedzi na pytanie Chloe, bo w zasadzie chyba nawet miał jakiś problem, ale żeby o tym mówić na głos... Nie, raczej nie.
- Będę chodził i siedział tam gdzie mi się podoba. Nie masz co mi rozkazywać, Reid. Nie jesteś moją dziewczyną - odpowiedział spokojnie, ale nie doczekał się reakcji na swoje słowa, bo dziewczyny zaraz wyskoczyły z wody. W pierwszej chwili pomyślał, że chcą go zaatakować, ale na szczęście w porę uświadomił sobie prawdę o pijawkach, to się nie przestraszył.
Zaśmiał się głośno, widząc zachowanie dziewczyn.
- Coś ci się przyczepiło do nogi, Bambie! - zawołał jeszcze, ale kto to wie, czy nie zmyślał, chcąc jedynie mieć ubaw.

Zobacz profil autora

24 Re: Pustkowie on Nie Lut 10, 2013 9:30 pm

- Ah, no tak, jednak, zaklinował się kiedyś w automacie. - Na samo wspomnienie tego przykrego spotkania, skrzywiła się lekko i chwilę jeszcze spokojnie stała. Zastanawiała się, czy może by nie ułatwić tych Bambusowo-Lucjanowych umizgów i po prostu sobie pójść. Jakby była niemiła to pewnie by coś na ten temat powiedziała, ale przecież Klo to najmilszy człowiek na tej planecie. Jeszcze bardziej się jednak skrzywiła, kiedy Dyniowiec walną tekst o dziewczynie. Zmienna jest, przed chwilą chciała ich swatać, a teraz nagle się to jej nie podoba, nieważne, bo chwilę później wyleciało jej to z głowy. Chwilę później też Bambie brutalnie wyciągnęła ją z wody wrzeszcząc jak wariatka. Chloe w panikę też wpadła, bo skoro tamta wrzeszczy, to ona też chyba powinna.
- O BOŻE BAMBIE CO SIĘ STAŁO?! - Zbyt była skoncentrowana na wpadaniu w histerię, żeby usłyszeć o pijawkach, a miało być jeszcze gorzej. - Bambie, umrzesz. - To wcale nie jej wina, że się nie zna na morskich stworzeniach, ona nigdy nie miała pijawki na nodze, a to co jej tam dyndało, takie czarne i paskudne, to była ewidentnie pijawka. Już prawie zapłakana niebieska? różowa? nieważne, jakiekolwiek miała teraz włosy, przytuliła biedną Reidównę, żeby jej pokazać jak bardzo ją teraz wspiera i jak jej smutno z jej pogrzebu, który się w niedalekiej przyszłości odbędzie.

Zobacz profil autora

25 Re: Pustkowie on Pon Lut 11, 2013 3:11 pm

Bambus nie miał pojęcia co on tak wyskoczył z tą dziewczyną, głupek jakiś. Tylko dziewczyna może mu rozkazywać, ale dobre do zapamiętania na przyszłość. To dopiero byłaby zemsta w stylu do Diabła z miłością. Wczoraj oglądałam i przyznam się, że ten kicz, który wręcz się z ekranu wylewał strasznie mi do gustu przypadł. Złapała bluzkę i narzuciła ją na siebie, nie przejmując się faktem, że przecież zaraz będzie mokra w miejscu gdzie miała stanik pod spodem. Zajmowała się wyżynaniem wody z włosów kiedy tamci zaczęli tłumaczyć coś o jej nodze. Spojrzała i zdębiała. Zbladła, ale twardo się trzymała. Taka pijawka. Co to jest. A potem poczuła, że dłużej nie utrzyma się na nogach i opadła na tyłek.
- WEŹCIE TO ZE MNIE! - Wrzasnęła. Nieładnie. To tylko pijawka, wiedziała o tym. To nie była jej pierwsza pijawka. Musiała się ogarnąć. Ale Chloe nie pomagała, a wręcz przeciwnie napędzała panikę Bambusa. - Puść mnie i uspokój się - rozkazała lekko załamującym się głosem. Może nie panikowała, może udawała, że jest spokojna, ale nad trzęsieniem się rąk zapanować nie mogła. - Któreś coś zrobi czy to coś dalej ma mi krew wysysać? - Podbródek też jej zaczął drgać i była coraz bliższa spanikowania. Nie patrzyła na nogę. Nie chciała. A przecież powinna się podnieść i pójść do Skrzydła Szpitalnego. Wiedziała, że nie da rady wstać.

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-

» Pustkowie Limbo

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach