You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Przy pomoście on Sob Lis 17, 2012 3:49 pm

    Punkt spotkań surferów. Porozwalane deski i porzucone rzeczy to standard w tym miejscu.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pią Gru 21, 2012 9:11 pm, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 10:57 am

PIERWSZY POST <3

Tim i jego paczka powiedzieli, że będą tutaj łapać fale, więc czy mogło zabraknąć mnie? Oczywiście, że nie. I to wcale nie tak, że Tim mi się podobał. Skądże znowu. Czy mogłam lecieć na te jego blond włosy i mięśnie i ten uśmiech i w ogóle... oh nie pogrążaj się Reid. Oczywiście, że przyszłam tutaj, żeby po prostu miło spędzić czas, złapać trochę słońca, chociaż przed wyjściem posmarowałam się kremem ze sporym filtrem, a nie żeby randkować. To przypadek, czysty przypadek, że na nich wpadłam, kiedy już zmierzali w stronę pomostu, naprawdę chciałam akurat tu sobie poleżeć w miejscu spotkań zapaleńców. Surferzy zawsze tu siedzieli i ja. Po prostu się zgodziłam jak zaproponowali, że mogę z nimi posiedzieć, a nawet powygłupiać się w wodzie. Nie zgodziłam się, nie chciało mi się i teraz samotnie leżałam plackiem na brzuchu, bo oni bawili się w wodzie. I na co mi to było? Na nic mi to było. Nudziłam się troszkę, muszę przyznać. Byłam już bliska sięgnięcia po telefon i sprowadzenia tu sobie kogoś, ale na razie po prostu leżałam. Przekręciłam się tak by patrzeć na chłopców. Popisywali się, też mi coś. Byłam tutejsza i umiałam lepiej. Mathy mnie nauczyła. Fajnie mieć za macochę światowej sławy surferkę.
Wszystko byłoby dobrze. Może bym po prostu na tym piasku przysnęła, bo było tak rozkosznie ciepło i od wody powiewała chłodna bryza, ale nie, wtedy ją ujrzałam. Na co ona tu przylazła? Nigdzie człowiek od niej nie odpocznie. Jęknęłam. Może przejdzie i pójdzie dalej?
Sama w to nie wierzysz. To po prostu nie jest twój dzień i już. Wpadłaś na nią rano w kuchni, bo na dole było za dużo ludzi, wpadłaś na korytarzu i teraz też wpadniesz. Tak już ma być. Jednak pierwsza odezwać się nie zamierzałam, nawet jeśli obok niej kroczył Diego. Że też nawet znajomych musiałyśmy mieć wspólnych jakby fakt, że się razem wychowywałyśmy nie wystarczył do szczęścia. Znajomych też mi kradła. Albo ja jej. Zależy. Pewnie to drugie było bardziej prawdopodobne. Idź dalej Minnie, po prostu idź dalej.

Zobacz profil autora

3 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 11:19 am

- No i wtedy zawył alarm. No ja rozumiem alarm kiedy ktoś się włamuje do samochodu, ale żeby alarm kiedy ktoś na nim staje? Lekka przesada. Ale czy ty mnie słuchasz Di? - zapytałam przerywając swój jakże ekscytujący monolog na temat powrotu do akademika z jakiejś wielkiej imprezy, zgubieniu drogi i oczywiście, wplątaniu się w masę innych dziwnych zdarzeń, jak wspomniany samochód, ukradziony karton cytryn i bezdomny ze zbyt przyjaznym nastawieniem. Przynajmniej ucieszył się z cytryn! Jak Diego mógł nie słuchać mojej historii! Gdyby tylko wtedy nie postanowił zostać dłużej to by sam wszystkiego doświadczył, ale dla niego chyba teraz były ważniejsze cycki jakiejś dziewczyny przebiegającej obok w sportowym staniku. - Zboczuch! - oznajmiłam głośno i bez zastanowienia przywaliłam mu w tył głowy. Wiele rzeczy mogłam tolerować, ale nie takiego chamstwa!
Nie na darmo przecież wyciągałam go na plażę, chciałam mu opowiedzieć wszystko dokładnie, a teraz on nie chciał mnie słuchać. To właśnie uznawałam za chamstwo. No może wzrok nie tam gdzie trzeba też. Trochę. No mniejsza z tym. Byłam na plaży! Wiecie jakie mam pierwsze wspomnienie z plażą? To jak zostałyśmy z Bambie zakopane w piachu po samą szyję, a potem tato o nas zapomniał. Pewnie po tym powinnam znienawidzić piach, ale jak można nienawidzić takiego cudownego mięciutkiego.. piachu! Idąc przez plaże na bosaka co raz poruszałam paluchami u stóp by lepiej go poczuć. Aż nagle poczułam jak coś mi się wbija w piętę. Pochyliłam się i...
- Di, patrz jaka piękna muszla! Wiesz, że muszle powstają po tym jak syreny się zakochują w żeglarzach i płaczą z rozpaczy, że nie mogą z nimi być? - Uwielbiałam takie ckliwe romantyczne ciekawostki. Nawet jeżeli nie było w nim ziarna prawdy. - Patrz! Tam jest Bambie! Chodźmy do niej! - pociągnęłam Diego za rękaw w kierunku siostry.


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

4 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 11:29 am

Nie pamiętam jak się grało, no nie pamiętam.
Zdawałem sobie sprawę, że idę z Minnie i ona mi coś nawet opowiada. Na początku to jej jeszcze słuchałem, ale jak już weszliśmy na plaże to było dużo ciężej, ponieważ nagle na około nas zaczęło się pojawiać tyle ciekawych rzeczy, że ciężko było mi się skupić na tym co ona mówi i do tego pięknych widokach, które zaczęły mnie otaczać. Także musiałem wybrać jedno z dwóch i wiadomo co wybrałem. A konsekwencji tego wyboru za chwilę poniosłem, aż mnie to zabolało. Bardzo.
- No weź! Czemu mnie bijesz? To przecież nie moja wina, że one te swoje walory eksponują! Jestem tylko zwykłym facetem i mam swoje słabości! - Bo tak w istocie było i nie miałem na to żadnego wpływu. Przecież to było kompletnie naturalne. Gorzej by było, gdybym był zajęty oglądaniem się za facetami - I nie nazywaj mnie Di. To brzmi jeszcze gorzej do Diego - Bo tylko to usłyszałem z jej całej wypowiedzi. Pewnie dlatego, że dotyczyło mnie, ale cii. Miałem takie posrane imiona, nie wiem co rodzice sobie myśleli jak mnie tak nazwali. Chociaż mama mówiła, że to wszystko wina ojca, ale ona zawsze tak mówi, więc w końcu nie wiem. Dobrze, że nie mają jeszcze zwierzątka, bo pewnie też by go jakoś siarsko nazwali i by się wstydził wychodzić na podwórko.
- No, ale czy ty to widziałaś?! One był ogrooomne! - Spojrzałem nawet jeszcze za siebie, ale wiadomo, mogłem sobie popatrzeć tylko na plecy. Nie no, tyłu też nie miała najgorszego, ale jednak z przodu wyglądała dużo ładniej. Jednak niechaj się Minnie cieszy, bo tym uderzeniem zyskała z powrotem moją uwagę.
- A ja zawsze głupi myślałem, że one się biorą z tych ohydnych zwierząt morskich! Całe życie w kłamstwie - Powiedziałem i poczłapałem za nią do jej siostry szczerząc zęby w uśmiechu.
-No cześć Bambie, pięknie wyglądasz w tym bikini, ale wiesz, że wyglądałabyś jeszcze ładniej bez? - Nawet ją skomplementowałem, o jaki ja miły i cudowny! A tak w ogóle to kochałem Australię za te plaże, ciepło i dziewczyny w kostiumach kąpielowych.

Zobacz profil autora

5 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 12:01 pm

I jak tu ich nie kochać? No jak? Zawsze zrobią to czego nie powinni, także Diego nie powinien się zdziwić, że powitałam go środkowym palcem za tekst o bikini. W innej chwili może bym się nawet uśmiechnęła, ale nie kiedy przywiało go do mnie z moją kochaną siostrzyczką. Zmusiłam się do podniesienia, bo nie jest zbyt miło leżeć sobie płasko i gapić się na stopy ludzi stojących nad tobą, chociaż te ofiary jak już przylazły to mogłyby przynajmniej po ludzku usiąść, a nie tak stać nad człowiekiem.
- Powiedziałabym jak bardzo mnie wasz widok uradował, ale nie będę kłamać od rana. - No nie byłam dzisiaj w nastroju do tryskania entuzjazmem. Tyle czasu tu siedziałam, a Tim jeszcze nie wpadł na to, że może tu przyjść i trochę byśmy sobie powykorzystywali czas na piasku. Debil i tyle. Przekładać deskę nad kontakty ze mną. - Weźcie se siądźcie - jęknęłam, gdyż słoneczko też miłe dla mnie nie było. Raziło me oczka, bo gdzieś mi się okulary między ręcznikami i ubraniami zapodziały, a ja tu musiałam szyję wyginać i w górę patrzeć, więc to i męczące było. Czemu oni stali?

Zobacz profil autora

6 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 1:30 pm

- Bo jesteś głupi - odpowiedziałam najprościej jak tylko potrafiła, ale wcale nie siliłam się na tą prostotę. Ona sama do mnie przychodziła i najczęściej zajmowała tyle miejsca, że go nie starczało na odrobinę bardziej skomplikowane rzeczy. Ale te komplikacje mają to do siebie, że zazwyczaj jedynie uprzykrzają ludziom życie, więc wcale za nimi nie tęskniłam. Ale wracając do pytania Diego... Czy naprawdę musi być powód do bicia? Zwłaszcza takiego przyjacielskiego? Nie żebym ja chciała, by ktoś bił mnie, bo dziewczyn się nie bije, nie. Z takim zabobonem nie sposób walczyć. Hehe. - Będę na ciebie mówić jak chce. I Diego brzmi gorzej niż Di. Di może być zdrobnieniem od David. A David to nawet całkiem ładne imię - przyznałam. Chociaż wcale nie ładniejsze, od Minnie. Większość ludzi lubi narzekać na swoje imiona, ale ja swoje uwielbiałam. Nawet te drugie!
Ogromne czy nie ja uważałam swoje za fajniejsze! O wiele fajniejsze! Na pewno takie są! Pff. Diego się nie znał, a jego gust był do niczego. Oczywiście nie dałam po sobie poznać tego co myślę, a jedynie uśmiechałam głupkawo. To mój stały wyraz twarzy.
- Schowaj palca, Bambie! - zawołałam oburzona jej przywitaniem. Czasami jej maniery mnie przerażały. Ja sama oczywiście miałam nienaganne.
Myśląc o tym pacnęłam prosto pupą na piach nie przejmując się niczym. Usiadłam po turecku i wcisnęłam sukienkę do środka żeby przypadkiem mi nic nie wyglądało. Miałam z takimi rzeczami już doświadczenie - nic miłego. Jedynie głupie żarty, których albo nie rozumiałam, albo ZUPEŁNIE nie rozumiałam.
W ogóle nie wiem jak Diego mógl nawet wspomnieć o mojej siostrze bez bikini, przecież to powinno się nazywać pedofilia. Na niego też spojrzałam karcąco. BO JA BYŁAM PRZYKŁADNĄ DZIEWCZYNĄ. Z MANIERAMI.
- Ale amatorzy - rzuciłam spoglądając w stronę morza. Grupa jakiś kolesiów próbowała właśnie utrzymać równowagę na desce. - SSIECIE CIULE! - krzyknęłam w ich kierunku mając nadzieję, że usłyszą. Tak beznadziejnie pływać to grzech!


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

7 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 1:59 pm

- Mądra się odezwała - No bo jak ona może mnie od głupich wyzywać! Niech patrzy na siebie. To nie ja myślę, że muszle powstają po tym jak syreny zakochują się w żeglarzach i płaczą z rozpaczy, bo nie mogą z nimi być. Już nawet nie spierałem się z nią, że David to jeszcze brzydsze imię od Diego, bo byłoby to bezcelowe. Taki ten człowiek uparty, siostra też nie lepsza. Ach te Reidy wszystkie.
- Ja Cię tu komplementuje, a ty mi takie rzeczy pokazujesz! - Gówniara, a się zachować nie umie, no nie mogę. Chociaż może nie powinienem na nią gadać, bo sam zachowywałem się dużo gorzej w jej wieku, ale oj tam oj tam. JUŻ JESTEM PRAWIE DOROSŁY, nie będzie mi szesnacha środkowego palca pokazywała - Masz rację, nie bierz przykładu ze mnie, bo ja od razu zacząłem kłamać na temat twojego wyglądu. Bo tak naprawdę to nie masz się czym chwalić - I nawet jej język wystawiłem, niech ma za swoje. Ale jednak siadłem obok Minnie przy tym trochę sypiąc piaskiem na Bambie. Byłem wcieleniem zła.
- O Boże, Minnie, skąd ty znasz takie brzydkie słowa? - Powiedziałem słysząc te okropne rzeczy, które wydostały się z ust blondynki. Jeszcze aby podkreślić jaki jestem tym zaskoczony zakryłem dłonią otwartą buzie ze zdziwienia.

Zobacz profil autora

8 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 2:21 pm

No i dobra, byłam najmłodsza w towarzystwie, więc miałam prawo zachowywać się jak gówniara. Poza tym oni po prostu mnie wkurzali, więc czemu miałam nie pokazać palca, nawet jeśli teraz uważałam, że może trochę głupio zrobiłam, okazałam jakieś emocje czy coś, złamałam się w swojej obojętności do nich, w sumie to do Minnie. Naprawdę los mnie nienawidzi jeśli pokarał mnie taką siostrą. Ogółem często mam wrażenie, że ktoś mnie nienawidzi, bo życie mi się tak nie układa. Biedny Maks znów będzie musiał moich żalów wysłuchać, jeśli bardzo chce poznać bliżej Emmę.
- Tak strasznie to boli - powiedziałam bez większego entuzjazmu, posyłając krzywy uśmieszek Diego. Pan dorosły i poważny się znalazł. Przyznaje, że miałam go za głupka. Uroczego, ale głupka, zwłaszcza po tym co zrobił dalej. - Uważaj! - syknęłam. Piaskiem mnie sypiać. No dzieciak.
Parsknęłam śmiechem na reakcje Minnie. Ssiecie ciule? Serio? Na tyle było ją stać. Znaczy tam był Tim i trochę mi się głupio zrobiło na myśl, że oni mogli to usłyszeć, ale w sumie, no nie wierzę, że zaraz to zrobię, siostrunia trochę racji miała. Praktycznie każdy tutaj umiał lepiej. Tragedia. Miałam znikomą nadzieję, że tylko udają.
- Justin nie będzie zadowolony jak się dowie - dodałam, chociaż istniało prawdopodobieństwo, że od niego się nauczyła. Bo sory, ale Dymek lepszych zwrotów na pewno z nią próbował.

Zobacz profil autora

9 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 3:42 pm

Diego miał spaczone wyczucie czym jest komplement, a czym chamska odzywka, ale nie mnie pisane o pouczać. Od tego miał matkę. I ojca. Mnie rodzice nauczyli jak się zachowywać, więc nie miałam się czego obawiać. No oczywiście, zanim mama znalazła się w psychiatryku, a tata... Nie, on mnie raczej tego nie nauczył. Och! Więc byłam samoukiem! Fajnie się dowiadywać o sobie takie rzeczy, aż duma cię rozpiera od środka. Boże wielki, jeszcze język pokazywać. Znajdowałam się wśród hołoty.
Na serio. Obok na pisaku hołota, w wodzie hołota...
- No pewnie, że nie będzie! Tak bezcześcić nasz ulubiony rodzinny sport. KTO W OGÓLE DAŁ WAM DESKI!!! - jeszcze raz ryknęłam. Oczywiście nawet mi przez głowę nie przeszło, że mogłam nie do końca zrozumieć o co dokładnie chodziło Bambie. - Nie powinno się takich wypuszczać z domu - dodałam jeszcze.
Kiedy Diego zauważył, że przeklęłam jedynie wzruszyłam ramionami. I czym tu się tak podniecać? No dobra, zazwyczaj używałam ładniejszych zamienników (MANIERY) takich jak motyla noga itp. Ale przy takich cwelach nie da się panować nad sobą.
- Wiecie co wiecie co! - podnieciłam się nagle spinając się i prostując plecy. Pewnie jeszcze energicznie zamachałam rękami, ale sama nigdy nie zauważałam tego jak wszystko z zapałem gestykuluję, choć nie powiem, że nie docierały do mnie pewne skargi. Ale ignorancja górą! - Moja współlokatorka znów w środę straciła pamięć!!! Wmówiłam jej, że mamy koniec świata już za nami i żyjemy na wyspie, hehehe. Potem jej pokazałam Brutusa latającego za oknem w zamkniętej bańce i uwierzyła! - Brutus był moim kotem. Uznawał jedynie taką formę wyprowadzania na spacer - leniwej lewitacji w bańce pachnącej tuńczykiem.


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

10 Re: Przy pomoście on Nie Lis 18, 2012 7:04 pm

Jaka ta Bambie była słodka. Myślała, że jak mi każe uważać to to coś da, na co ja uśmiechnąłem się jeszcze szerzej.
- Bo co? - Spytałem. Tak, tak, sam się zaczepiałem, ale miałem to już w zwyczaju. Na szczęście miałem jeden z najbardziej zajebistych mocy w całej Rezydencji i mogłem w każdej chwili uniknąć konsekwencji mojego okropnego postępowania i niewyparzonego języka. Jakbym miał jakiś inny dar, kompletnie nieprzydatny w życiu, jak chociażby czytanie w myślach to pewnie już dawno miałbym okropnie zniszczoną twarz przez tych wielkich osiłków, których zawsze wkurzam. Na szczęście mogłem uciec w każdej chwili dlatego byłem taki bezkarny. Chociaż musiałem Bambie przyznać, że ona też miała całkiem fajny talent, chociaż ja używałbym go do innych celów niż ona. Kazałbym wszystkim dziewczynom chodzić bez staników! I wszyscy by mi byli za to wdzięczni, no oprócz dziewczyn, no nie. Dlatego patrząc na możliwości jakie daje Bambie jej talent raczej nie powinienem z nią zadzierać, ale ja sądziłem, że jestem takim prawdziwym superbohaterem, a fakt, że nie tak często ponosiłem konsekwencję swoich czynów mnie tylko w tym utwierdzał. Chociaż to pewnie przez to, że jestem taki słodki i mam takie ładne włosy, które w tym momencie zmierzwiłem. Taki nałóg zaraz po papierosach i alkoholu.
- Och Minnie jesteś takim złym człowiekiem, jak mogłaś jej coś takiego naopowiadać. A ładna jest? - Tak, cała moja egzystencja kręciła się wokół dziewczyn i cycków. Nic innego na tym świecie mogło dla mnie nie istnieć.

Zobacz profil autora

11 Re: Przy pomoście on Pon Lis 19, 2012 5:24 pm

Nie sądzę, że Diego naprawdę chciał poznać co się stanie jeśli nie będzie uważał. Chyba nie był aż takim debilem by nie pamiętać co się wydarzyło ostatnim razem gdy ktoś mnie zbytnio zdenerwował. I nawet nie dostałam za to żadnej kary, bo byłam nowa i nie wiedziałam jak zapanować nad mocą. Czad. Oczywiście najpierw sprawdzili mnie czy serio mówię prawdę. Od tamtej pory nauczyłam się, że jednak za każde inne użycie mocy karę dostanę, dlatego też rzuciłam tylko pełne wyższości spojrzenie Lightwoodowi. Niech wie, że mam go gdzieś.
- Tak, tak, masz rację - wymamrotałam, ledwo powstrzymując się od śmiechu. Strasznie mnie bawiła, ale musiałam pamiętać o tych wszystkich zbrodniach jakie miały miejsce w moim życiu z powodu Minnie czy ojca. Ich dwójka zawsze równała się czemuś złemu. - Może idź i im pokaż jak to się robi? - Nie żebym chciała żeby sobie poszła. Nie żeby aż kusiło by moc napełniła te słowa, by czyn stał się prawdą i reszty tych bredni jakich się uczę by nie robić ze słowami. Moi profesorowie tutaj serio tak mówią. Pojebani jacyś.
- Co tam u Brutusa? - Czemu to jej zwierzęta przeżywały, a moje tak tragicznie kończyły? Czemu o swoje musiała dbać, a moje przypadkiem mordować? Chomiczku Zygmusiu, nigdy cię nie zapomnę.

Zobacz profil autora

12 Re: Przy pomoście on Pon Lis 19, 2012 9:29 pm

Nie byłam złym człowiekiem. Diego kłamał! Podły oszust. Jak mogłam być złym człowiekiem, kiedy tak wiele dobra niosłam temu światu? Opiekowałam się Bambie przez całe życie! A potem opiekowałam Daisy, Yzmą i Cindy! Uratowałam też kuzyna Petera! Ostatnio nawet podzieliłam się cukierkami z jakimś berbeciem (dobra, to było w zamian za to, że pozwolił mi zmienić kanał na mtv). No i... No... Na pewno zrobiłam jeszcze wiele pięknych rzeczy, tylko jakimś cudem teraz sobie przypomnieć nie mogę. O wiem! Jestem dobrym człowiekiem, bo sama moja obecność wszystkich rozwesela! I to wcale nie tak jak to się dzieje w przypadku Cassie, przez jej talent, tu chodzi o coś normalniejszego. Afarycję? Zresztą nie wiem, nie jestem specem od trudnych słów. Choć może i jestem, zależy od której strony by spojrzeć. Już za pierwszy usłyszeniem udało mi się powtórzyć za Mary Poppins "supercalifragilisticexpialidocious"! Ha! Wam na pewno się nie udało. Do dziś umiej zaśpiewać na zawołanie całą piosenkę. Podobnie jak wszystkie piosenki z króla lwa i mojego małego kucyka. Mój mały kucyk, mój mały kucyk aaaaa z nim co dnia przyjaźni czuję smak, mój mały kucyk, kiedy ujrzę go to pędzę jak wiatrrrr! Czułe serce, magii czar, naszej przyjaźni wielki dar, mamy razem przygód moc, w krainie marzeń razem dzień i noc! Trololo, dobra koniec nucenia pod nosem, KTOŚ MI STAWIA WYZWANIE!
- A POKAŻĘ! - poderwałam się z ziemi aż okulary zsunęły mi się na sam czubek nosa a kolczyki dziwnie zabrzęczały. No i piasek poleciał nie na kogo innego jak na Bambie. Upsik. - Albo nie - dodałam sekundę później siadając z powrotem. - Nie mam stroju - spuściłam ze smutkiem głowę i spojrzałam na swoje podkulone stopy.
W ogóle teraz to mi się trochę tak odrobinkę głupio zrobiło. Zawsze się robiło, kiedy w porę nie ugryzłam się w język powstrzymując od mówienia na temat jakiegokolwiek zwierzaka. Bo jednak ze zwierzakami miałam przykre wspomnienia, a w zasadzie jedno. Chomik Bambie. To był naprawdę wypadek! Tak strasznie chciałam się nauczyć jeździć na rowerze! Jak najszybciej jak najwięcej, a biedny Zyguś po prostu tak mi wszedł na drogę... Przecież to nie było morderstwo z zawiści, ze ja nie mam zwierzaka, a Bambie ma! Bo przecież miałam - Brutus już wtedy był ze mną. Nie był to też odwet za to, że Brutus od czasu pojawienia się Zygusia miał zakaz wstępu do niektórych pomieszczeń (czytaj pokój Bambie)! Na serio nie był! A może jednak jest ze mnie zły człowiek... Zły bo jednak mimo wszystko nie mogłam się powstrzymać od gadania o kocie mimo ogólnego smutku i żałoby po Zygmuncie.
- Brutus ma nową dziewczynę! Znaczy on myśli, że ma bo mu coś ostatnio odbija, może za dużo tuńczyka, albo to wina gumowego kurczaka, no ale, on myśli, że jego odbicie w bańce to jakaś kotka chyba, bo się puszy jakby nie wiem, ja rozumiem, że bańki trochę zniekształcają obraz, ale trzeba być wybitnie głupim, by się zacząć jarać takim czymś! - Jakoś zignorowałam wspomnienie jak pewnego razu sama się wystraszyłam odbiciem w bańce, choć przedstawiało tylko mnie w maseczce pielęgnacyjnej na twarzy. - Zbudujmy zamek z pisaku!


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

13 Re: Przy pomoście on Wto Lis 20, 2012 6:59 pm

Aż mi się trochę smutno zrobiło, że mnie Bambie tak zignorowała i już nie chciała się ze mną przekomarzać. Bo to było strasznie przykre, to tak jakbym przestał się dla niej liczyć. A mnie tak nie wolno traktować. To tylko wygiąłem usta w podkówkę, żeby wyrazić jak bardzo mi źle w związku z tym, że Baran (Jeleń, baran, bambie, jedno i to samo. A przynajmniej parzystokopytne) już mnie tak bardzo nie kocha i mnie rani.
- Ja tam myślę Minnie, że możesz iść bez stroju nawet i nikt nie będzie miał tego za złe - Powiedziałem uśmiechając się do niej miło, chociaż i tak wiedziałem, że nie mam co liczyć, że pójdzie do tej wody. Aż przykro trochę, chociaż miałem trochę nadziei, że Minnie zaraz się rozbierze i pokaże ciało prawdziwej surferki. To znaczy wiecie, ja nie wiedziałem jak wygląda naga, bo osobiście nie miałem nigdy takiej okazji, ale skoro tyle na rej desce czasu spędzała to nie mogło być źle, prawda?
Na wieść o Brutusie, wspaniałym kocie blondynki tylko wywróciłem teatralnie oczami. Na początku aż się zacząłem zastanawiać jak to się dzieje, że jej kot ma dziewczynę, a ja nie. Normalnie świat się wali, jak nic. Na szczęście moje, bo na pewno nie kota okazało się, że on jest jakiś psychiczny i zakochał się w swoim odbiciu w bańce. Nie no, mnie tak jeszcze nie pojebało. W dodatku gdybym miał się w sobie zakochać to jest jeden poważny problem, nie mam cycków, więc to wszystko komplikuje. A szkoda. Jednak tak mi się nudziło, że nie wykpiłem pomysłu z robieniem zamku z piasku, chociaż jest to zabawa raczej dla pięciolatków. Jednak też jakoś się nie jarałem, bo to zaszkodziłoby mojej reputacji.

Zobacz profil autora

14 Re: Przy pomoście on Sro Lis 21, 2012 2:37 pm

No na kogo miał ten przeklęty piach się posypiać, gdy Minnie wstała, jak nie na mnie, chodzący pech? Że ja się jeszcze przypadkiem nie zabiłam. A nie przepraszam, jak bym się zabiła to by było szczęśliwe wydarzenie w moim życiu - koniec pecha. Także w myślach wręcz już szalejąc, spokojne strzepnęłam z ręcznika piasek, starając się opanować. Taki już mój los, że ona nigdy nie robi tego co bym chciała żeby zrobiła. I chyba nawet nie spodziewałam się, że jednak pobiegnie pokazywać tamtym jak się poprawnie na desce utrzymać. Mogłam odnaleźć tego plusy: nie narobiła mi wstydu przy Timie. Nie żeby ten dzieciak mnie jeszcze obchodził. Przestał kiedy przez niego sprowadziłam sobie na głowę Minnie. Kolejny zresztą który tak odszedł w zapomnienie.
- Będzie miał - zapewniłam szybko, niemalże wchodząc w słowo Diego. Żeby jej takie coś do głowy nie przyszło. Z jednej strony wszystkiego można się było po niej spodziewać, ale z drugiej liczyłam, że akurat uczynić coś takiego będzie się wstydziła. Naga, po plaży, przy chłopcach. Nigdy Minnie.
- Kto z kim przystaje takim się staje - wymamrotałam, kładąc się na ręczniku. Biedny Brutus musiał zwariować od ciągłego przebywania z Minnie. Ale wytrwały był mały cwaniak, inne by już dawno odeszły by żyć w spokoju w innym świecie. - A budujcie - wyciągnęłam rękę i machnęłam nią w powietrzu, zachęcającym gestem. Sama nie planowałam kiwnąć palcem by brać udział w takim przedsięwzięciu.

Zobacz profil autora

15 Re: Przy pomoście on Sro Lis 21, 2012 5:43 pm

Ja również zareagowałam natychmiastowo na propozycje Diego, tyle że moja reakcja nie była jedynie reakcją słowną. I choć lubiłam gadać i gadać bez końca, to czasami musiałam uznać gesty za lepszą sprawę niż jakieś tam słowne uwagi. W niektórych przypadkach po prostu się nie dało nic mówić! Trzeba było bezzwłocznie pokazać co się myśli. A jak się nie miało takiego talentu jak tata, że się słyszało i mówiło w głowach, to trzeba było radzić sobie inaczej. Za przykład za pomocą przemocy. I tym sposobem już drugi raz tego dnia Diego ode mnie dostał, a ja wcale nie czułam przy tym skruchy! Ha! Znaczy nie żebym była wielką fanką przemocy, ale trzeba przyznać, że bywała fajna! Nawet jak się obrywa. Sama lubiłam od zawsze chwalić się swoimi siniakami, co najczęściej wcale nie było na miejscu, bo siniaki mają tendencje pojawiania się w dziwnych miejscach. Ale chwalenie się dowodami swojej odwagi i zaradności nijak miało się do lecenia nago pływać na PUBLICZNEJ PLAŻY. No sorry. Aż się zarumieniłam w końcu niechcący. Głupi Diego i głupie diegonajskie pomysły. Czy jak to tam się odmienia jego imię. STRASZNE IMIĘ.
- A przede wszystkim ja będę miała! Pływać nago to można w nocy nie w dzień - obruszyłam się jeszcze nieznajomością jaką przejawiał Diego w tym temacie, a pomyśleć by było można, że jest od tego specem.
Wiecie, że kiedyś tak rodzinnie wystartowaliśmy w zawodach w lepieniu zamków z piasku? To chyba było jeszcze wtedy kiedy tata, nie był z Max, ale naszej mamy już nie było i mieszkałyśmy z Mathy. O ile dobrze pamiętam Bambie bawiła się przy tym wtedy świetnie! Pod koniec dała mi nawet zakopać siebie do połowy w piachu. Hmm. Nie rozumiałam dlaczego teraz już nie chce. W zasadzie wiele rzeczy już nie chciała, albo... A dobra, nie ważne. Nie dam się tak łatwo spławić.
- No weź Baaaaaaaaaaambi, proszeeeeeee, ulep ze mną zamek z piasku. Albo zakopmy w nim Diego! Tak by wystawała mu tylko głowa! - To wydawało się jeszcze lepszym pomysłem i aż podskakiwałam mówiąc o tym siostrze. Oczywiście nic nie robiłam sobie z tego, że Di siedział obok i doskonale wszystko słyszał. Nie odważy się zwiać, a jak odważy to ja już go potraktuję taką śmierdzącą bańko-bombą, że będzie śmierdział trzy dni! Ha.[b]


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

16 Re: Przy pomoście on Pią Lis 23, 2012 4:56 pm

- Pływałaś kiedyś nago w nocy? - Ja nie chciałam, nie chciałam, nie chciałam, ale to się samo stało. Zadziałała ta cholerna słynna i w ogóle pojebana wyobraźnia Reidów i zobaczyłam Minnie biały tyłek, zbliżający się w powolnym tempie do wody, za nią biegł różowy jednorożec. Znaczy pewnie inni przedstawiciele mojej rodzinki zobaczyliby to z lepszymi szczegółami, ale ja tam nie chciałam oglądać dokładniej Minnie i jednorożca. Chciałam by ten obraz zniknął i już nigdy do mnie nie wrócił. On palił, palił me oczy! Ah zginę tu, zginę!
- Nie. - Nie byłam rozgadana. Zwłaszcza przy Minnie czy którejkolwiek z moich sióstr. Przytłaczały mnie. I zaprzeczam bym kiedykolwiek świetnie się bawiła na jakimś konkursie lepienia zamków z piasku. To z pewnością nie byłam ja. - Nie. Nie patrz tak. Nie, po prostu nie. - Ja wiedziałam, że to głupie. Czemu ona nie mogła pojąć? I ten Diego, nic nie mówiąc, tylko na to przyzwalał.

Zobacz profil autora

17 Re: Przy pomoście on Pią Lis 23, 2012 6:01 pm

- Nie, nie pływałam. Skąd ten pomysł w ogóle? - zapytałam mocno zaciskając usta i szybko odwracając wzrok. No nie do końca odwracając tylko wlepiając spojrzenie gdzieś nad głowę Bambie. Nie żeby moje zachowanie było jakieś podejrzane, skądże. Całkiem normalne. Zero stresu. Zero presji. Nie żebym miała być jakimś przykładem dla Bambie, ale NIE O WSZYSTKIM TRZEBA ZNAĆ PRAWDĘ. - Po prostu mi się tak wydawało - zabrzmiałam już odrobinę bardziej naturalnie wzruszając przy tym lekko ramionami. Dość często stwierdzałam dziwne rzeczy w tym stylu, więc miałam nadzieję, że i tym razem będzie mi odpuszczone.
Trochę mnie zdziwiło milczenie Diego w sprawie jego zakopania, ale kiedy na niego spojrzałam wszystko stało się jasne. Znów zapatrzył się w niedozwolone rejony! Parszywiec! Ale dobrze. Niech i tak będzie. Minnie Bravo Reid nie zaprzepaści tak wielkiej szansy.
- Psssyt, Bambie - teraz na serio zmusiłam się do prawdziwego szeptu, a nie takiego udawanego. - Zmanipuluj go tak by nie miał nic przeciwko temu co zrobimy! - Ja wiem, że wszyscy zabraniali tego robić, ale, Jeżu Kolczasty, jak inaczej mamy się nauczyć posługiwać talentami? No? Właśnie. Więc ja robię to jedynie dla dobra Bambie. I dla niedobra Diego. Hehehe.
Zresztą jak Bambie nie będzie chciala go zmanipulować, to ja zawsze mogę go uśpić! Choć wtedy zakopanie go będzie odrobinę trudniejsze. Zazwyczaj zwłoki zakopuje się znacznie trudniej niż przytomnych ludzi, bo są tacy bezładni. No i oczywiście mniej zabawni. No pomyślcie sami! Fajnie byłoby zobaczyć takiego Diego samowolnie wchodzącego do wykopanej dziury, niż to jak jakimiś kosmicznymi nieudolnymi ruchami próbuję go tam wepchnąć. Akurat w takiej dziedzinie talent Bambie bardziej się przydawał.


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

18 Re: Przy pomoście on Sob Lis 24, 2012 2:46 pm

Boże czy ty to widzisz? Moja starsza siostra nago na plaży. Nie. To straszne. To tak niedorzeczne, to tak jakby Justin oznajmił, że planuje zrobić coś poważnego i normalnego w stylu założyć firmę produkującą trumny. I wcale nie przesadzam. Wcale. I mimo, że chciałam o tym zapomnieć nie mogłam nie wyczaić dobrego materiału do nękania Minnie, która to ewidentnie swego czynu się wstydziła i plątała w zeznaniach!
- Wydawało ci się, że biegałaś nago w nocy? - Wyszczerzyłam ząbki do siostruni. Takie rzeczy ludziom często się wydają, prawda? Nie to żebym przyuważyła to nagłe zabarwienie się jej policzków.
- Pędzę. - Co ona sobie myślała? Że dla niej nagnę zasady. Już mi wystarczy roboty na ten tydzień. Na przykład jutro będę ćwiczyć jak zmusić ludzi do powiedzenia prawdy. Zmęczona jestem na samo myślenie o tym, a co dopiero robienie tego. Takie zmuszeni Diego do współpracy to dopiero byłoby męczące. Ja tu muszę wypoczywać przed jutrem. I ktoś mi przeszkadza tak bardzo. -Sama się baw - dodałam tym swoim tonem jakim to chyba przez całe życie, się do niej zwracałam. Taki ton w stylu: i to ty jesteś ta starsza?

Zobacz profil autora

19 Re: Przy pomoście on Sob Lis 24, 2012 3:01 pm

- Może mi się śniło! - odpowiedziałam buntowniczo już na całego plątając się w tym temacie, ale nie zamierzałam się tym zbytnio dręczyć. Bo w sumie co mi przeszkadzało, że Bambie i Diego poznają mój mały sekret, nawet jeżeli do tej pory nie myślałam o tej sprawie w ramach sekretu? No nic się nie stanie. Niby Bambie mogła zacząć rozgadywać na prawo i lewo czego to ja nie robię, ale przecież krążyły o mnie gorsze plotki!
W każdym razie nie zamierzałam dalej drążyć tematu.
Powoli dochodziłam do strasznego, mrożącego krew w żyłach wniosku, który jednocześnie był na tyle okropny na ile tylko mógł być, i jeszcze sprawiał, że zaczynałam postrzegać Bambie za kogoś zupełnie pozbawionego humoru. Wniosek był taki, że Bambie najprościej w świecie nie potrafiła się zabawić! Jeżeli nie cieszyły jej tak proste rzeczy to sama nie wiedziałam, co mogło jej sprawiać przyjemność... Mordowanie króliczków? Podpalanie domów? No dobra te drugie rzeczywiście jest fajne, ale w granicach! Oj, Bambie, Bambie. Nie mam zielonego pojęcia co z ciebie wyrośnie, ale zaczyna mnie to przerażać. Gdzie popełniłam błąd?
- Nie to nie - nie brzmiałam wcale na obrażoną. Może bardziej zawiedzioną. Spojrzałam na Diego ale raczej wsparcia się od niego nie doczekam. - W takim razie co byś chciała porobić? - zapytałam z nutką nadziei w głowie. Choć oczywiście podejrzewałam, że odpowiedź mnie nie ucieszy, że będzie brzmieć w stylu "cokolwiek byle nie z tobą". Podłe nie sądzicie?


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

20 Re: Przy pomoście on Sob Lis 24, 2012 7:44 pm

Podpalanie domów jest fajne i w naszym domu chyba rodzinne. Nie żebym ja to próbowała czynić, skądże. Ten motyw z papierosem i firanką to wcale nie ja, to tylko ta pechowa wariatka. No i w ogóle skończymy to. Było, minęło.
- Śniło ci się - powtórzyłam za nią z wrednym uśmieszkiem. Ostatnio to się tylko tak uśmiechałam. - Słyszysz Diego, mojej siostruni się śniło, że jej się wydaje, że biega nago w nocy - parsknęłam śmiechem. I tak długo wytrzymałam nim zaczęłam się z niej śmiać.
- W sumie - mruknęłam, zaczynając się rozglądać za swoimi rzeczami. Znalazłam bluzkę i ją prędziutko założyłam. - Pora mi iść spać - oznajmiłam, wciągając też spodnie, które to dziwnym trafem odnalazły się pod brzuchem Diego. Łatwo je stamtąd wyciągnąć nie było. No i przyznam się, że odruchowo użyłam mocy. - Miło było, ale ja już pójdę. Dobrze się bawcie słoneczka - Posłałam im całusa w powietrzu i poszłam. Ile tak można siedzieć z kimś kogo się nie lubi? Dajcie spokój, aby się dowiedziałam rzeczy, których się dowiedzieć nie chciałam. I na co mi to było?

zt

Zobacz profil autora

21 Re: Przy pomoście on Nie Lis 25, 2012 3:04 pm

Skończę grę Diego, żeby nie było, bo jak już raz sobie pozwolę na zlewanie to już tak zostanie mi na zawsze. Także tego, na początku się zjarałem tym pomysłem budowania zamku z piasku, bo przecież nie robiłem tego tyle lat już, a o ile dobrze pamiętałem, a pamięć miałem raczej dobrą, to to była dobra zabawa. Niestety, jak Minnie próbowała namówić Bambie, aby się trochę na nas otworzyła i się trochę pobawiła, to akurat obok przechodziły bardzo ładne moje przyszłe koleżanki! A potem kolejne i kolejne, i jakoś przestałem się skupiać na Reidównach i tym o czym one mówią. Ale jakbym uważał to pewnie cała akcja z pływaniem nago w nocy bardzo by mi się spodobała. Cóż za pech, że nie dane mi było umieć się skupić na dwóch rzeczach na raz.

/zt/

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach