You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Bambie Barbara Reid - Cara Delevingne on Pią Lis 16, 2012 8:03 pm


Imię i nazwisko: Bambie Barbara Reid

Wiek: szesnaście lat

Data urodzenia: pierwszy listopada

Wygląd:


Cara Delevingne

Charakter:
Trudno wydać osąd o Bambie. Z jednej strony wulkan energii zamknięty w drobnym ciele, zaś z drugiej na pozór otwarta osoba, która ma problem z wyrażaniem swoich uczuć. Chaos. Tak Bambie Reid to chaos. Od tego właśnie należałoby zacząć.
Bambie jako chaos jest kłopotliwa w kontaktach, kłopotliwa z prawem i kłopotliwa z praktycznie wszystkim. Dodatkowo dziewczyna prawdopodobnie jest chodzącym pechem. Nielegalne picie w jednej z sypialń? Oczywiście, że tylko jej nie uda się uciec. Akurat wtedy potknie się o własne nogi jak to ma w zwyczaju czy zwyczajnie zagapi, podczas gdy reszta jej paczki będzie już daleko, przekonana o tym, że i Bambie biegnie z nimi. Częste siniaki na kolanach, niechęć do zbędnego ruchu oraz waniliowa woń to jej znaki rozpoznawcze.
Nie potrafi mówić o sobie, o tym co czuje, a jednak niektórzy mają ją za gadułę (najczęściej jest to marudzenie jak bardzo jest nudno i jakie to okropne, że znów została złapana na nieprzestrzeganiu regulaminu i musi posprzątać pod okiem tych okropnych opiekunów. Tutaj jedyna nadzieją zawsze jest chrzestny, ale ile razy Maks może ją ratować z opresji prac przymusowych?)
Jako urodzony leń zbyt wiele zainteresowań nie ma, ale czy to obecnie ważne? Wszak wystarczy zacząć mówić o szykującym się spotkaniu w celach każdemu wiadomym by dziewczę zainteresować, ewentualnie o jakimś koncercie w mieście czy ( to naprawdę do niej niepodobne), sztuce. Wgapianie się w obrazki by odgadnąć co artysta chce nam powiedzieć? No ba, że tego chce, to dopiero musi być śmieszne. I nic w tym dziwnego, że lubi też, chociaż powoli jej to mija, skakać komuś do gardła, wszczynać bójki, a następnie znikać w najgorszym momencie. Jednakowoż jej największą pasją i miłością, którą to ćwiczy w każdej wolnej chwili pozostanie sen. Albo kawa, albo dużo snu, inaczej uciekaj kto może.
Mały chaos ma swoje humorki. Jednego dnia może, skryta za grubym tomiszczem, prawdopodobnie czytać zaczęła na złość ojcu, ale udowodnić tego nie sposób, prychać na każdego kto śmie zakłócać jej spokój, marzyć jedynie, że zaraz spadnie bomba, która ten cały świat rozwali, a potem nagle zerwać się z fotela, rzucić książkę, wszak książki nikt nie ukradnie, by pobiec gdziekolwiek bo coś jej się przypomniało. I już nie pamięta, że dnia dzisiejszego miała być ponura i na wszystkich zła. Przecież takie coś tak łatwo może z głowy wylecieć. Także łatwo z tego wyciągnąć wniosek, że naprawdę za Bambie ciężko nadążyć i to zarazem jej największa wada jak i zaleta. Ale jak to mówią, młoda jest, jeszcze będzie miała czas żeby się ogarnąć, a teraz czas szaleć, bo wreszcie wokół niej są odpowiedzialni od rodziców ludzie i już się obawiać o to, że wszystko jest na jej głowie, nie musi.

Historia:
Czy ktokolwiek wyobrazi sobie dramat pięcioletniego dziecka, które to pojmuje, że żyje wśród wariatów i w razie pożaru tylko od niego zależałyby losy rodziny? Zapyta ktoś skąd w ogóle u pięciolatka takie przemyślenia?! Powody są różne. Można dociekać, że na tę opinie złożyło się obejrzenie bajki przez Bambie, gdzie dzielna Samantha uczyła dzieci jak zachować się gdyby w domu wybuchł pożar i późniejsza obserwacja szalejących rodziców, gdy podpaliła się ścierka do naczyń oraz zachowanie starszej siostry w czasie ogólnej rodzicielskiej paniki: zemdlała. Jako starsza siostra niosąca podobnież pomoc, zemdlała! To wydarzenie odmieniło Bambie.
Historia narodzin dziewczyny pewnego listopadowego poranka to całkiem zabawna historia, ale Bambie nikomu jej nie opowiada, za dużo w niej wspomnień o siostrze – Minnie. Jak to Bambie twierdzi: ta to się wszędzie wepcha. Nawet historia narodzin nie-Minnie nie mogła by się bez niej obyć, także nie ma co do tego wracać. Z ważnych informacji należy zapamiętać, że Bambie była trzecią córką Justina, drugą z drugą żoną. Wcześniejsze Ariel i Minnie zapowiadały jaki los czeka nowonarodzoną bidulę: imię przez które będzie wytykana we wszystkich etapach szkoły. Po Bambie na świat przyszły jeszcze trzy córki. Dużo kobiet w domu, ale na szczęście nie mieszkają razem wszystkie. Ogółem odkąd Bambie podrosła starała się jak najmniej czasu spędzać w domu szaleńców i szukała zawsze okazji jak to wybyć do cioci, wujka, których to w rodzinie nie brakowało czy po prostu zwiać z domu.
To naprawdę musi być pech dziewczyny, że nawet w historie odkrycia talentu wmieszana jest jej starsza siostrzyczka oraz ku urozmaiceniu pomysł Justina by każde święto było totalnie źle zorganizowanym i nieprzemyślanym zjazdem rodziny i znajomych. To całkiem świeże wydarzenie. Okres buntu Bambie, przez który to dotkliwie ucierpiał kuzyn Peter, a sama dziewczyna dostała już na zawsze ksywę rodzinnej morderczyni. Wtedy też było już po rozwodzie Justina z drugą żoną, trzecia przeurocza farmerka nie przypadła do gustu Bambie, chociaż na jej korzyść musiała przyznać, że była jedyną odpowiedzialną z tego towarzystwa (wszak jej mamusia w tym czasie leczyła się już po załamaniu nerwowym, powiązanym chociażby z historią o pewnych widłach), tylko tej farmy nie mogła jej wybaczyć. Schroniła się u pierwszej żony, która też na tyle inteligenta była (po fakcie, chciałoby się rzecz), żeby od Justina trzymać się możliwe najdalej, jeśli tylko się dało. A w rodzinne święta się nie dało. I tutaj znów wracamy do pomysłu na wielkie święta rodzinne na farmie.
Sytuacja wygląda następująco: Bambie bardzo się nudzi. Bambie chce już z farmy jechać, ale nie może, jest tu dopiero dzień, a zostać ma jeszcze przez trzy. Bambie pragnie umrzeć. I właśnie wtedy napotyka się kuzyn Peter. Nieśmiały chłopak może miałby w przyszłości szanse u kobiet, jednak od tamtego wypadku bardzo się ich boi. Podobnież ostatnio znalazł sobie chłopaka, ale nie plotkujmy. Bambie z nim rozmawia. Żartuje sobie. I zupełnie nie rozumie czemu nagle Peter robi się niezwykle poważny i zgodzie z poprzednim żartem idzie prosto na sadzawkę. I tu następuje strasznie, ale to potwornie nudny fragment opowieści, w którym to dzielna Minnie ratuje kuzyna. Najgorsze dla Bambie miało dopiero nadejść bowiem po ogólnym szoku, że nikt na nią nie krzyczy o to co uczyniła dowiedziała się, że właśnie odkryła moc i dlatego tatuś mało nie popłacze się ze szczęścia(i jej na pewno nie podmienili w szpitalu?). Wysłano ją do Rezydencji, niestety razem z siostrą, niestety za blisko ojca, który lubi wpadać skontrolować co się dzieje, niż by to było dobre. Wspomniałam, że niestety z siostrą? No to: niestety z siostrą.

Talent: manipulacja
Grupa: kontrolerzy
Poziom zaawansowania: średni

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach