You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Restauracja Chmurka on Nie Lis 04, 2012 12:33 pm


    Warto trafić do Chmurki, chociaż prosto nie jest. Mają tu naprawdę smaczne dania, a i niedrogie. Właścicielka to starsza kobieta, która każdego wchodzącego obdarza pogodnym uśmiechem. Gwarantujemy, że wrócisz tu nie raz

Zobacz profil autora

2 Re: Restauracja Chmurka on Sob Kwi 20, 2013 6:55 pm

nowa data

To był piękny dzień. Piękny dzień spędzany z szaloną Arielką, którą to Hugo zdążył bardzo polubić od czasu jej pierwszej wizyty w kuchni. Kuchnia to było najważniejsze miejsce w domku Francisa i Hugona, kuchnia to był test ostateczny zdaniem Hugona. Jeśli kto nie odnalazł się w kuchni był złą partią do towarzystwa. A Arielka poradziła sobie świetnie, podjadała ciasteczka, piła kawę i czuła się jak u siebie, czyli tak jak należało. Hugo po prostu był zmuszony ją bardzo lubić. I bardzo mu było miło w brodzie świętego Mikołaja (trochę zbyt ciepłej jak na tę półkulę) prowadzić Arielkę do jednej z jego ulubionych restauracyjek w Romie. Właścicielka była jego ulubioną starsza panią i zawsze miała dla niego ten idealny stoliczek blisko okna, ale jednocześnie przytulnie schowany w dali sali, po prostu idealny.
- Widzisz tu jest wejście - tłumaczył swojej syrence zaangażowany Hugo. - Bardzo trudno tu dostrzec, zresztą sama musiałaś dojść do tego faktu kiedy tu szliśmy. Sam natrafiłem na to miejsce całkiem przypadkowo w trakcie ucieczki z... no nieważne. Także panie przodem - pchnął drzwi i następnie wycofał się by jego syrenka mogła wejść. Sam wszedł zaraz za nią z ich wspólnymi tobołkami. Jak się okazało oboje kochali być na tyle nierozgarniętym by wszystko na święta kupować w ostatniej chwili wraz z innymi nieogarniętymi ludźmi. - Hou hou hou pani Dawson - zawołał, licząc, że zabrzmi jak Mikołaj.

Zobacz profil autora

3 Re: Restauracja Chmurka on Sob Kwi 20, 2013 7:25 pm

Ariel kochała klimat Australii. Kiedy przychodziły święta, nawet nieco wyczekiwane, nie tak jak za czasów dzieciństwa, ale dalej dawanie prezentów i ubieranie choinki ją mega jarało, nie musiała się martwić, że będzie się przedzierać przez warstwy śniegu aż w końcu wszystko co kupi na podarunki będzie słabe i z jednego sklepu, bo zimno odbierze jej chęci i radość! Ariel po prostu nie potrafiła zdzierżyć zimna do tego stopnia, że gdyby mogła to na zimę by wylatywała do kraju gdzie w owym czasie trwa wspaniałe lato. Strasznie się dziewczyna ucieszyła kiedy Hugo zaproponował pokazanie jej do fajnej restauracji o uroczej nazwie "Chmurka", w której ona nigdy nie była! Lubiła poznawać nowe rzeczy, szczególnie takie, które podobały się innym. Kompletnie nie potrafiąc dostrzec wejścia do restauracji podążała potulnie za Hugonem spoglądając na to co pokazywał i chłonąc każdego jego słowo przy tym próbując ogarnąć wszystko wzrokiem. Zainteresowało ją trochę przed czym chłopak uciekał, ale nie chcąc byc wścibska (brawa dla niej, że pomyślała o czymś zanim coś zrobiła, a to nowość!), więc sie nie dopytywała.
- Dzień dobry! - Wykrzyknęła do pani Dawson, może nieco zbyt głośno, bo starsza pani pomimo życzliwego uśmiechu nieco się skrzywiła. Ariel podeszła do stolika za Hugo i usiadła naprzeciw niego na krześle po turecku. Zawsze tak siadała, bo było jej w taki sposób wygodniej - Myślisz, że Minnie spodoba się ta śmieszna bańka wstańka, może powinnam jej kupić coś innego - Ona była beznadziejna w kupowaniu prezetów. Najchętniej wszystkim by kupiła kubki.

Zobacz profil autora

4 Re: Restauracja Chmurka on Sob Kwi 20, 2013 8:10 pm

Pani Dawson miała minę wielce sugestywną, gdy podchodziła do stolika by zapytać się co chcą. Hugon czuł, że chodzi o to, że przyprowadził ze sobą syrenkę, ale udawał, że nic nie rozumie i się uśmiechał słodko bardzo po swojemu do starszej pani, dalej ubrany w brodę i nawet okulary na nosie miał. No bardzo był mikołajowy.
- Myślę, że nic by jej się bardziej nie spodobało - odpowiedział. Naprawdę tak myślał? Chyba nie, ale nie chciał sprawiać przykrości swojej syrence. - Dla mnie to co zwykle, a ty Ariel co byś chciała? Polecam ci pierożki, przepyszne. - Zamówienie zebrane, pani Dawson dalej uśmiechając się z miną: jaka ładna dziewczyna, oddaliła się nucąc coś pod nosem, a Hugo i Ariel zostali w praktycznie pustej restauracji. - Mało osób wie o tym miejscu, powinni żałować. - Nagle było mu za głupio by mówić. Uśmiechnął się tylko do Ariel i zajął długim czyszczeniem okularów. Broda przeszkadzała mu, więc ją w końcu zdjął i odłożył na stolik. I wreszcie wyglądał jak człowiek.

Zobacz profil autora

5 Re: Restauracja Chmurka on Nie Kwi 21, 2013 7:43 am

Dziewczyna do osób spostrzegawczych raczej nie należała, więc i żadnych sugestywnych min ani uśmiechów pani Dawson nie zauważyła sądząc, że to po prostu miła staruszka, która uśmiecha się do wszystkich młodych ludzi, bo przypominają jej własne wnuki. Poza tym Ariel nie wpadałaby na myśl, że przyprowadzenie Syrenki, czyli według niej zwykłej dziewczyny o dziwnym imieniu, do Restauracji jest czymś niecodziennym. Jakby ktoś ją spytał to by nawet powiedziała, że Hugo jest w związku, bo jak to jest, że taki miły i uroczy i wybranki serca nie posiada!
- Myślę, że kłamiesz, żeby było mi miło, ale nie mam już siły i pomysłów na kupowanie prezentów, więc też będę udawała, że wszystko wszystkim się spodoba - Stwierdziła z szerokim uśmiechem na ustach, za prawdę Ariel by się nie obraziła, ale przynajmniej Hugon starał się być miły. Spoglądając na menu kompletnie nie wiedziała co wybrać, niezdecydowany człowiek - Więc niech będą pierożki - Odpowiedziała z ulgą posyłając pani Dawson uśmiech. Chłopak zaoszczędził sporo czasu, bo Reid mogła się tak długo zastanawiać nad tym co dzisiaj zje, najchętniej spróbowała by tutaj od razu wszystkiego, ale już jej wystarczy, że jest ruda naturalnie. Jak będzie do tego gruba to już w ogóle przejebane - Jakby było tutaj więcej ludzi to by odebrali czar temu miejscu. Tak przynajmniej jest fajnie i przytulnie, bez zgrai krzyczących dzieci i głupich licealistów

Zobacz profil autora

6 Re: Restauracja Chmurka on Nie Kwi 21, 2013 10:15 am

- Ja kłamię? Nigdy. - I było to największe kłamstwo jakie Hugo, znów chciałam napisać Lemon, kiedykolwiek powiedział. I to kłamstwo wielokrotne. Zły człowiek z ciebie, Lyttelton, dziad i ojciec imienia twego byliby niepocieszeni. - O tyle ile znam Minnie to sądzę, że nawet skarpetki męskie byłyby dla niej najlepszym prezentem na świecie. Bo od ciebie - uśmiechnął się.
- Masz rację - przyznał. Syrenka go dzisiaj zadziwiała spokojem. Uważał, że jest urocza kiedy się tak rozglądała po nowym miejscu i od czasu do czasu spoglądała na niego siedzącego naprzeciw. Miała śliczne oczy i wspaniały rudy kolor włosów. Lubił robić jej ukradkowo zdjęcia i wcale nie czuł się z tym jak z jakimś dziwnym zboczeniem, wszystkim robił zdjęcia w taki sposób. Ściana w jego pokoju zalepiona była takimi ujęciami, za to druga to była mapa Romy. Musiał pamiętać wszystkie swoje przygody, te prawdziwe i nie. - Pani Dawson chyba cię polubiła, sądząc po porcji pierożków jaką ci niesie. - Ona siedziała tyłem do kuchni, więc nie mogła tego zobaczyć, ale naprawdę pierożków na talerzu było bardzo dużo. Niestety dla Hugo na razie miała tylko kawę.

Zobacz profil autora

7 Re: Restauracja Chmurka on Nie Kwi 21, 2013 1:12 pm

- Wszyscy kłamią - Odparła z szerokim uśmiechem na ustach, w końcu to była prawda, ale nie było się o co obrażać. Przykładowo, ona nie przejmowała się opinią innych, ale niektórzy już tak i patrząc na te biedne grube dzieci jej się smutno robiło, już lepiej im mówić że są chudziutkie, piękne i inteligentne, chociaż wcale tak nie było - Ja też, ale nie umiem i od razu widać, że nie mówię szczerze. To trochę komplikuje życie.
- To bardzo miłe! W sumie masz rację, ona dalej zachowuje się dziecko i cieszy się dosłownie z wszystkiego. Jak była mała to ją oszukiwałam na słodycze. Mówiłam, że jej się tylko wydaje, że mam więcej czekolady, a ona się cieszyła nawet jeśli dostawała ewidentnie mniej. Trochę to podłe, ale byłam mała. I już przestałam ją oszukiwać! - Dodała na koniec na swoją obronę, żeby sobie Hugo nie pomyślał, że jest z niej taka okropna suka siostra, która nie chcę się dzielić cukierkami. Ariel troszeczkę nie rozumiała czemu Hugo lubił jej robić zdjęcia, nic nadzwyczajnego w niej nie było, poza tym za każdym razem musiała się powstrzymać od śmiechu i próbować zachować powagę, a to był dla niej nie lada wyczyn. Słysząc o pierożkach odwróciła głowę do tyłu, aby samej zobaczyć ową dużą porcję jedzenia i aż westchnęła!
- Onie, będę gruba! - Wykrzyknęła wyginając usta w podkówkę, jakby ją jeszcze obchodziło choć trochę to, że przytyje. Trzeba myśleć pozytywnie, w cycki pójdzie, chociaż potrzeby większych piersi nie miała. Gdy już talerz przed sobą postawiony miała i ładnie podziękowała sięgnęła do torby wyciągając jeden zestaw plastikowych sztućców. Położyła je na stole, a te podane przez panią Dawson ostrożnie odsunęła od siebie jak najdalej i to jeszcze za pomocą plastikowego nożyka, bo była pewna, że jak dotknie to jej się do ręki przykleją. Następnie spojrzała na Hugo i się zdziwiła
- Czemu nie jesz?

Zobacz profil autora

8 Re: Restauracja Chmurka on Pon Kwi 22, 2013 5:08 pm

Hugon w każdym widział coś na tyle interesującego by uwiecznić to już na zawsze na zdjęciu, a w Ariel co rusz odkrywał nową rzecz, którą natychmiast należało na zdjęciu zachować. Chociażby te momenty, gdy z tym swoim wyrazem twarzy: zabierzcie to ode mnie, odsuwała od siebie metalowe przedmioty.
- Jak dla mnie to najwspanialsza cecha charakteru twojej siostry. - Lubił ludzi, którzy zawsze potrafili odnaleźć jakiś powód do dobrego humoru, sam pragnął kimś takim być i chyba mu wychodziło to z czasem gorszym, a czasem lepszym skutkiem. - Nie wiem jak traktuje się rodzeństwo, jestem jedynakiem, ale zawsze mnie to interesowało. Takie oszukiwanie się to chyba normalna sprawa? - Hugo lubił wiedzieć, lubił zadawać pytania, porównywać sobie odpowiedzi różnych ludzi. Po prostu lubił żyć z resztą. Nic nie powiedział o tym byciu grubą, tylko się zaśmiał cicho. Większość dziewczyn tak panikowało.
- To miłe, że się tak o mnie troszczysz. Zaraz dostane swoją porcje, o widzisz już do mnie idzie. Dziękuje pani Dawson. - Kobieta odpowiedziała smacznego kochanieńki i zniknęła wraz ze swoim wymownym uśmiechem, a Jasiek dzisiaj pisać nie umie chociaż bardzo chce umieć. - Zawsze je masz ze sobą? - Widelcem wskazał na plastikowy widelec w ręce syrenki.

Zobacz profil autora

9 Re: Restauracja Chmurka on Sro Kwi 24, 2013 3:49 pm

Mocno by się Arielka zdziwiła na takie myśli, gdzie ona i w niej coś interesującego! Bardzo by jej było miło, chociaż pewnie uznałaby, że Hugon mówi tak, aby jej było miło. Reidówna to był człowiek całkowicie odporny na komplementy, ładnie dziękowała, nie sprzeczała się, ale w nie nie wierzyła dodając w myślach, że to jakiś pic na wodę, nic innego! A niby takie typowe babsko z niej. Może to i prawda.
- Strasznie jej tej cechy zazdroszczę, bo ona się tak zachowuje jakby nigdy nie było jej smutno! - Odparła. Sama z resztą też się starała rzadko smucić, ale wiadomo jak to zwykle wychodzi. Zdecydowanie ciężko jej było czasem mieć na wszystko wyjebane albo być taką naiwną (no bo niestety tak było, czego też jej czasami zazdrościła) osobą jak Minnie – Hmmm, raczej normalna, choć niektórzy mają problem z oszukiwaniem młodszego rodzeństwa, że to niby niemoralne. Ja tam ich oszukuję całe życie i wcale nie czuję się jakbym miała z tego powodu skończyć w piekle, więc nie ma się o co martwić. Chyba właśnie po to ma się rodzeństwo, żeby je oszukiwać. Bo i tak najstarsi, czyli w tym przypadku ja, zawsze mają najbardziej przesrane! Czasem tak tych wszystkich bachorów nienawidziłam, że jak się rodziło kolejne to myślałam, że uduszę w kołysce po prostu – Jak już mówiłam, Ariel lubiła mówić. To pewnie jakaś cecha dziedziczna po ojcu, bo wszystkie Reidówny tak miały. Miejmy nadzieję, że Hugo nie zrozumiał jej tak do końca dosłownie, koniec końców żadnego morderstwa nie popełniła, nawet do podduszenia nie doszło, za chęci jej nie można winić, prawda?
- Nie chcę być jakimś okropnym człowiekiem, ja tu jem, a ty będziesz głodny siedział! – Mruknęła wyobrażając sobie straszny scenariusz – Poza tym nie lubię jeść sama i kiedy ktoś na to patrzy. Już wolę jak ktoś je ze mną, bo wtedy ja też oglądam jak on je – Takie skomplikowane zasady w życiu Ariel wyznawała i takie głupie rzeczy jej przeszkadzały. Jednak jak już była głodna albo dostawała w ręce hamburgera to zachowywała się jak osoba z prehistorii zjadająca surowe mięso i to jeszcze mając gdzie zasady jakiegokolwiek zachowania. Jedzenie smakowało lepiej, kiedy się nie zwracało uwagi czy masz twarz brudną. Syrenka zerknęła na swoje sztućce w dłoniach – Tak. Parę zestawów w torebce. Jak zapomnę to często mnie oskarżają o kradzież widelców lub łyżek, a ja nawet nie mam jak ich oddać, bo mi się do dłoni przyklejają, więc żeby nie wyjść jeszcze na dziwaczkę to uciekam.

Zobacz profil autora

10 Re: Restauracja Chmurka on Sob Maj 18, 2013 6:12 pm

- Nie będę - zapewnił ją, zachęcając jakimiś dziwnymi ruchami głowami i ponagleniami rękami co by jadła, bo on nie będzie siedział i patrzył jak ona patrzy na jedzenie. Chore. - Jesteś zabawna - stwierdził, usiłując się nie roześmiać. Nie dodał, że podobna do niego. - I już mogę jedzenie idzie na nogach pani Dawson - dodał, wskazując na sytuacje dziejącą się za plecami Ariel.
Minę miał śmiertelnie poważną, gdy słuchał o uciekaniu ze sztuczkami przyklejonymi do rąk. Zjadł kawałek swojego nie wiem czego na talerzu, kiwając głową w skupieniu i z powagą.
- Wiesz, że przez to uciekanie wychodzisz na większą wariatkę? - I dopiero wtedy uśmiechnął się. Syrenka podobała mu się coraz bardziej. - Ale mi to nie przeszkadza. - Sam nie wiedział skąd mu się to wyrwało. Przecież ona na pewno miała gdzieś jego zdanie, więc po co to mówić?

Zobacz profil autora

11 Re: Restauracja Chmurka on Sro Maj 22, 2013 1:28 pm

- Jakoś Ci nie ufam – Odparła mrużąc oczy kiedy na niego spoglądała, aby wiedział, że niepewna jest tego co powiedział. Bo jak on to zrobi, że nie będzie patrzył jak ona je?! Nie to, żeby aż faktycznie miała taką obsesję na tym punkcie, ot, trochę się w takich chwilach krępowała, bo jednak w niektórych sytuacjach szło Ariel zawstydzić. Rzadko, ale jednak się zdarzało. Jak już to powiedziała to naszła ją myśl, że Hugo mógł to też inaczej zrozumieć - To znaczy nie że tak no, nie tak ogólnie, nie? Żebyś sobie nie pomyślał – Próbowała wyjaśnić o co jej chodziło przy tym żywo gestykulując i machając widelcem trzymanym w ręce na wszystkie strony. Jednak jakoś czuła, że Lyttelton jej paplaninę rozumie i właściwie to nie musiała tłumaczyć. Już chciała się zabierać faktycznie do tego jedzenia, kiedy znowu musiała coś powiedzieć, ciężko było jeść i rozmawiać jednocześnie – Ale tak zabawna pozytywnie czy raczej coś takiego jak „haha, ale śmieszna”, no wiesz, co za idiotka czy coś w tym stylu! - Bo zabawna mogła być na wiele sposób, wolała wiedzieć, jak ją nowy kolega odbiera. I już poczekała na niego z pierożkami, ażeby samotnie nie jeść.
- Wieeeem, ale co mam zrobić? Powiedz mi czy normalniej wygląda osoba, która ze sztućcami ucieka czy taka, której owych sztućców z rąk odkleić nie mogą? – Spytała wyginając usta w podkówkę. Taka była biedna z tym swoim talentem i w tyle dziwnych sytuacji się przez niego wpadała. Na dłuższą metę wcale to takie śmieszne nie było, raczej bardzo męczące, ale Ariel nie lubiła się nad sobą użalać. Następne słowa Hugona dziewczyna przyjęła bardzo miło. Rozpromieniła się i posłała mu jeszcze szerszy uśmiech – Więc bardzo mnie to cieszy! – I ona ceniła zdanie Hugo, bo nie był już przecież jej obcym człowiekiem, był jej nowym kolegą, bardzo jej się miło z nim rozmawiało i mogłaby się zaprzyjaźnić, gdyby tylko sam chciał, a Reid nie była pewna czy na pewno on ją tak lubi, dalej dziwna jej się wydawała sytuacja, w której się poznali. Ona tylko bliskich ludzi zdanie ceni! Nagle sobie jeszcze uzmysłowiła okropną myśl i zastygła widelcem w powietrzu, na którym był nabity pierożek - A ty właściwie to ją masz moc?

Zobacz profil autora

12 Re: Restauracja Chmurka on Pią Maj 24, 2013 5:48 pm

- To nie jest łatwe pytanie - stwierdził, głaszcząc brodę w bardzo mądrym geście, oznaczającym intensywne myślenie. Pewnie inni by umieli odpowiedzieć od razu, ale nie on. On najpierw musiał przeanalizować najgłupsze i najbardziej niemożliwe sytuacje i co w nich byłoby lepsze. Po głowie chodziły mu historie w stylu jego biednej syrenki rozłożonej na stole, gdy jakiś dupek pochylał się nad nią z nożem by poznać sekrety przyciągania przez nią metali. - Chyba jednak ucieczka zwycięża - rozstrzygnął.
Gdyby Hugo bardziej przejmował się czy głupio czymś mówiąc coś wypadnie czy w ogóle zajmował się dłużej pojęciem wstydu to pewnie głupio byłoby mu mówić komukolwiek, że posiada nadludzkie zdolności do gimnastyki, bo przez te jego wieczne wpadania na innych ludzi i resztę durności które wyprawiał, często nie było widać, że on to takie moce ma. Bo jak wpadał w mieście na kogoś to przecież nie mógł swoich akrobacji zrobić i tym się tłumaczył.
- Właściwie to mam zakaz brania udziału w zawodach akrobatycznych, gdyż właśnie niezwykła zręczność jest moją mocą. - Uśmiechnął się niej. Nawet się nie spodziewał, że ona jeszcze o tym nie wie. Wydawało mu się, że już na pewno zrobił przy niej coś w stylu nagłego wyskoku w górę. Na terenie Rezydencji zdarzało mu się tak robić w czasie spaceru dla rozerwania się.

Zobacz profil autora

13 Re: Restauracja Chmurka on Pon Maj 27, 2013 7:05 pm

Ariel z cierpliwością czekała na odpowiedź Hugona i pozwoliła mu się zastanowić, w istocie to było bardzo ważne pytanie! Nic nie było proste z takim talentem, jaki ona posiadała, szczególnie obcowanie poza Rezydencją. Pewnie, znając jej zdolność szybkiego niecierpliwienia się, gdyby nie miała przed sobą jedzenia zaraz by go pognała do opowiadania albo zaczęła mówić o czymkolwiek. Lecz zabrała się za pierożki, które jej bardzo smakowały, jak jeszcze kiedyś będzie umiała trafić do Chmurki to pewnie się wybierze. O ile uda jej się odnaleźć drogę.
- No widzisz, mówiłam! – Wykrzyknęła dumna z siebie unosząc rękę w górę, w której trzymała widelca a na widelcu był nabity nadgryziony pierożek. Nie to, żeby z siebie dumna specjalnie była, bo rację jednak ona miała, nie należała do takich osób, ale jednak dobrze, że on jej za wariatkę nie ma.
Oh, Jasiek, dobra, dobra, nie wiedziałam na jakim poziomie ich znajomość jest to napisałam, przecież Ariel taka nie ogarnięta mogła nie zauważyć, że skacze przy niej po ścianach albo uznać, że może kiedyś mieszkał na jakiejś okropnej dzielnicy i nauczył się po budynkach skakać. Wszystko jest możliwe, a ona o szczegóły prywatne się dopytuje – Naprawdęęęęę? – Zawyła nieco otwierając buzie. Takie coś wydawało jej się dużo fajniejsze niż jej niepożyteczna moc – Jak Spider-man! – No po prostu nie mogłam sobie odpuścić, żeby ona tego nie powiedziała!

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach