You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Kawiarnia Cava on Nie Lis 04, 2012 12:26 pm


    najlepsza kawa w mieście, a przy tym i miłe miejsce do posiedzenia ze znajomymi

Zobacz profil autora

2 Re: Kawiarnia Cava on Wto Gru 04, 2012 8:08 pm

Po takiej ładnej poprawie pogody aż grzechem by było zostać w Rezydencji i nie skorzystać z dnia. Dlatego Ariel postanowiła się wybrać do miasta, choć oczywiście nie sama. Boże, już wiem, że nie umiem nią grać, kurwa mać, z góry Ania przepraszam, ja pierdole, zjebie postać, no nic. Także zabrała ze sobą Bibi, która szczęście Reidówny, a niekoniecznie swoje, nigdy nie potrafiła jej odmówić. Czasem Ariel zastanawiała się czy Brigitte nie przeszkadza fakt, że mówi tak dużo, podczas gdy ona nie jest tak wygadana. Jednak ile można chodzić, Ariel nie ma zbyt dobrej kondycji i szybko się męczy, jeżeli nie dostanie zaraz odpowiedniej dawki cukru w postaci smacznego ciasta czekoladowego, dlatego zaciągnęła Bibi do pierwszej kawiarni, która znajdowała się najbliżej.
- Jestem taka głodna, że sobie nie wyobrażasz! - Oświadczyła od razu, wieszając swoją kurtkę na oparcie krzesła - Zjadłabym chyba wszystko co by mi tutaj podali, byleby było z czekoladą. No dobra, nie przesadzajmy, przykładowo jakiegoś szczura bym nie zjadła, prawda, ale wiesz o co chodzi. Swoją drogą szczury to takie brzydkie zwierzęta, no fu po prostu - I nawet wystawiła język oraz zrobiła odpowiednią minę, aby dobitnie ukazać jak bardzo szczury są fu. Raz miała taką koleżankę, co nosiła szczura w kieszeni, bo mówiła, że to wytresowane. A Ariel była pewna, że ten szczur się w końcu zrobi tak gruby, że siadając na nią udusi ją we śnie. Na szczęście to się nie stało, bo zanim się zdążył spaść to go przejechał samochód.

Zobacz profil autora

3 Re: Kawiarnia Cava on Wto Gru 04, 2012 8:30 pm

Hihi, pokemon słodziak<3 No więc to nie tak, że Bibi się strasznie nudziła w domu nie wiedziała co począć ze swoim całkiem pokaźnym kawałem czasu. Gdyby tak było, że nagle łącze internetowe z Alaską się skończyło - pewnie Brigitte miałaby całe popołudnia na robienie tych wszystkich rzeczy o których marzyła, jednakowoż ostatnio coraz lepiej z tym internetem. Na oczywistą niedolę Bibi. No więc nie leżała w łóżku, nie przeglądała kolorowej prasy, nie układała włosów, nie malowała oczu - ani też paznokci! Nie siedziała też u Nikołaja, chociaż pewnie to robiłaby najchętniej w taki wolny dzień. Nie, o nie. Miała dzień jak zazwyczaj mocno zajęty, tylko że Ariel akurat złapała ją, kiedy próbowała wejść do pokoju i wymienić książki.
I tak nie wiadomo generalnie w jaki sposób - to pewnie otumaniające gadanie Arielki - panna Blunderbuss zsotała wciągnięta w daleko idącą wyprawę. Daleko, gdyż zaprowadziło je aż do rozmowy o szczurach w czekoladzie. Czyż to nie brzmi komicznie. nawet znając Ariel tyle czasu nie potrafiła jej czasami zrozumieć.
- Tak, rzeczywiście - Brigitte oderwała spojrzenie od rozkręconej przyjaciółki i przeniosła je na tablicę menu - Ja sobie wezmę wodę z cytryną, muszę zrobić coś z tymi udami - stwierdziła po krótszym namyśle, który przerwany został nadjechaniem lustra. W którym to lustrze Bibi dojrzała jak dawno już nie była na basenie, czy choćby się nie rozciągała. Nie mogła wyglądać jak gruba krowa przecież! Jej ciemne brwi zmarszczyły jasne czoło a palec z pomarańczowym paznokciem dotknął ustek. - Myślisz, że ciasto cytrynowe ma ujemną liczbę kalori? Słyszałam, że cytryna pomaga schudnąć - zastanowiła się na głos, a ze zbyt miała bujną fryzurkę, to nie usłyszała prychnięcia dziewczyny za jej plecami. Zresztą, i tak by jej nic nie powiedziała, prawda. No może "na zdrowie".

Zobacz profil autora

4 Re: Kawiarnia Cava on Sro Gru 05, 2012 7:33 pm

- Jakimi udami?! - Wykrzyknęła od razu Ariel. No bo tutaj przed nią siedzi Brigitte i prosto w oczy mówi, że bierze tylko wodę z cytryną BO MUSI COŚ ZROBIĆ Z TYMI UDAMI. A jej uda to same kości i skóra. Ariel traktowała swoją nieco młodszą przyjaciółkę, jak własną siostrę, bo przecież jej dalej było mało, dlatego nawet nie chciała słyszeć o żadnych głodówkach, czy czymś w tym stylu. Bibi nie miała na co narzekać i niech sobie lepiej na siłę kompleksów nie tworzy, bo Ariel, choćby siłą, tak czy siak jedzenie będzie w japę wpychać. A co do opiekuńczości Reidówny nad Brigitte to wynikało to z tego, że biedna była taka naiwna, spokojna i dobra, że ludzie by ją najchętniej tylko wykorzystywali. Ariel, jako osoba o dobrym sercu, nie mogłaby jednocześnie się z nią przyjaźnić i na to pozwalać. Dlatego też, nie była zbyt zadowolona z związku Brigitte z Nikołajem, bo pomimo sympatii do tego chłopaka, wiedziała jaki on jest i co może zrobić dziewczynie. Jednak widząc szczęście jakim emanowała Bibi nie potrafiła jej nic powiedzieć na ten temat - Normalnie bierz te ciasto, tyle dzisiaj przeszłyśmy, że nawet choćby było kaloryczne to pewnie i tak już te kalorie spaliłaś! - No i Ariel nie mogłaby jeść sama, to by było nie kulturalne. Oczywiście panna Reid głucha nie była i doskonale usłyszała te chamskie prychnięcie jakiejś lafiryndy z tyłu za Brigitte, więc jej pokazała język, no bo co ona sobie myśli.
Po chwili przybyło ciastko czekoladowe i nastał największy ból Ariel - METALOWE SZTUĆCE! Nawet nie wiecie ile czasu dziewczyna musiała walczyć z tą okropną awersją do jedzenia w różnych kawiarniach, bo tam zawsze podawali COŚ METALOWEGO. Do tej pory jej nie przeszło i aż się wzdrygnęła, gdy TO pojawiło się przed jej nosem. Oczywiście, po tylu latach Ariel znalazła na to sposób. Choć jest to też trochę przykro, co moc potrafi zrobić z człowieka. Sięgnęła do swojej torebki i wyjęła z niej PLASTIKOWY ZESTAW SZTUĆCÓW. Tak, zawsze go nosiła, bo inaczej bo musiała jest rękami. Już to próbowała, ale nie poszło zbyt dobrze.
- Co, mam uczulenie na metal, nie moja wina! - Powiedziała głośno z straszną miną do kolejnej lafiryndy siedzącej niedaleko, która patrzyła się na nią jak na wariatkę. Swojego talerza nie ma czy co, że się na nią gapi.

Zobacz profil autora

5 Re: Kawiarnia Cava on Sro Gru 05, 2012 8:55 pm

Brigitte zalotnie odrzuca włosy na plecy, gdy prosi o dietetyczną wodę z cytryną bez cukru, jest bowiem przekonana, że należy być miłym dla każdego. I jest miła dla człowieka od kawy, chciałaby mu osłodzić dzień! Tylko jak by to zrobić? Na razie może się tylko uśmiechać. Uśmiecha się wymuszenie, gdy musi odpowiedzieć na pytanie przyjaciółki. Jest jej smutno trochę, gdy wspomina w głowie to co usłyszała dwa dni temu, gdy leżała jeszcze pod pierzyną. - Och, bo wiesz Nikołaj wspomniał, że ostatnio jest mnie coraz więcej. Wiesz jaki on potrafi czasami być..- westchnęła i odgarnęła włosy za ucho. Akurat jej woda wylądowała przed nią. Pokręciła odrazu głową i spojrzała przekonująco na Ariel - Nie mam mu tego za złe, jest kochany, że tak o mnie dba! Nie każdy jest w stanie powiedzieć ci całą prawdę!- westchnęła uradowana przypominając sobie jakiego ma wspaniałego mężczyznę i poszła za koleżanką do stolika. To znaczy, najpierw zamówiła jakieś tam ciastko, wbrew sobie i wbrew temu co mówiła o swojej miłości do Nikołaja. Jak widać nie tylko on w tym związku czasem kłamie! - Ariel, wiesz że to tak nie działa? - zaśmiała się tylko, bo przekonanie dziewczyny o tym, że po dlugim marszu można zjeść całą masę słodyczy było urocze lecz mało prawdziwe. Nie po to się chudnie by przytyć!
Biedna Arielka ze swoimi sztućcami. Bibi pewnie by się nie umiała zmusić do takiej odwagi, by wyjmować swoje sztućce w miejscu publicznym i zapewne skończyłoby się na tym, że poprzyklejałby jej się do buzi. Sztućce w sensie. Wzruszyła ramionami patrząc na "kolejną lafiryndę". - Jej, strasznie tu dużo zadzierających nosa panien, prawda? - Nikołaj pewnie wszystkie wyruchał, nie martw się Brigitte.

Zobacz profil autora

6 Re: Kawiarnia Cava on Nie Gru 09, 2012 12:44 pm

- Głupi? - Powiedziała kończąc zdanie wypowiedziane przez Brigitte, chociaż jej pewnie nie o to chodziło. Nie to, żeby naprawdę uważała Nikołaja za debila, no ale jak mogła go inaczej nazwać kiedy on takie okropne rzeczy mówił dla Bibi - Ty się nim nie przejmuj, nie przytyłaś, naprawdę, to on kłamie - Już nawet się nie wypowiedziała co myśli o tym jak Nikołaj o nią dba! Jak Ariel słyszała, że on jej takie rzeczy mówił to aż się w niej burzyło i kiedyś za to od niej z łyżki w japę dostanie, na pewno! Co on sobie myśli, tak ją wykorzystywać. Chociaż i tak nic ani nikt nie przemówi mu do rozsądku, a tym bardziej Bibi nie uwierzy, że Berlioz nie jest taki idealny. KIEDY TO WIDAĆ!
- Och oczywiście że działa. Podobno jak w coś mocno uwierzysz to to się stanie rzeczywistością, więc wiesz! - A przynajmniej Ariel tak słyszała. Chociaż znała ludzi, którzy bardzo mocno wierzyli w jednorożce (ojciec), a jednorożców dalej ani widu ani słychu, ale może tym razem zadziała, kto wie.
- Noms, właśnie zauważyłam, nie wiem jakieś tajne zebranie tutaj mają czy coś. WIĘCEJ NIE PRZYJDĘ DO TEJ KAWIARNI, BO TU ATMOSFERA JAKAŚ NIEMIŁA - Lepiej, żeby kelner ją usłyszał, chociaż sama nie wiedziała na co liczyła. Chociaż miłym zaskoczeniem by było, gdyby nagle te wszystkie lafiryndy ktoś stąd wyprowadził, by się Ariel przyjemniej jadło! Ale przynajmniej wyraziła swoją opinie, na temat tej złej kawiarni, chociaż ciastka mieli zajebiste, i to najważniejsze! Jednak po chwili dodała ściszonym głosem (co i tak nic nie dało, bo Ariel zwyczajnie nie umiała się zachowywać cicho, ani w ogóle się zachowywać) - Myślisz, że nas zaraz wyrzucą za te moje krzyczenie? Bo jeszcze kawy nie wypiłam.

Zobacz profil autora

7 Re: Kawiarnia Cava on Nie Gru 09, 2012 3:59 pm

Brigitte zaśmiała się pod nosem, bo oczywiście nie wzieła na serio słów Arielki. Ariel często bowiem zdawała się mówić rzeczy, które nie były do końca prawdziwe i o których nie była przekonana, nawet jeżeli mocno o tym przekonywała innych. - Wiesz co, jesteś kochana - pokiwała głową i przyssała się do swojego super zabierającego kalorie drinka.
Swoją drogą Justin najprawdopodobniej miałby szansę spotkać jednorożca, ale wtedy nie urodziłaby się taka Arielka! Bo jak jest powszechnie wiadomo, jednorożce wyczuwają dziewice z odległości kilometrów i kochają dziewice, więc chętnie się z nimi tam bawią. Ale już z takimi niegrzecznymi dziewczynkami, to nie mają ochoty nie nie nie.
- Nie, spokojnie, możesz pić tą kawę. O! znam tego chłopca - i pomachała do chłopaka, który stanął za kasą zmieniając dziewczynę, która ich obsługiwała. Swoją drogą bardzo dobra dupeczka z tego chłopca była. I się najwyraźniej ucieszył, że Bibi go poznała, co samą dziewczynę również bardzo ucieszyło, aż się zaróżowiła trochę. Jeszcze tak sobie tylko popatrzyła i wróciła spojrzeniem do Ariel. - Jest milusio, już nie narzekajmy - zaśmiała się, patrząc jak Ariel wcina swoje ciastko i nawet zaczęła sobie myśleć, czy by jednak sobie czegoś nie zamówić. - Więc.. poznałaś kogoś?o dla Bri miłość to sprawa pierwszorzedna! I się bardzo przejmuje czy jej przyjaciółka już ma swojego księcia albo kiedy go znajdzie.

Zobacz profil autora

8 Re: Kawiarnia Cava on Wto Gru 11, 2012 1:39 pm

Och, jaka słodka Bibi, nie dość, że się nie obraziła za nazwanie jej chłopaka głupim to jeszcze powiedziała, że Ariel jest kochana. Aż się do niej panna Reid uśmiechnęła tak słodko - Dzięki! Ty też! - Bo przecież za takie miłe słówka trzeba dziękować. Chociaż co za dużo to nie zdrowo, Ariel nie mogłaby zdzierżyć gdyby za często jej prawiono komplementy, bo coraz bardziej doszukiwała by się w nich haczyka albo w końcu by od tego wszystkiego rzygała tęczą. Wiadomo tęcza spoko, ale rzyganie nie bardzo. Po tym dziewczyna nie brała pod uwagę opinii ludzi, którzy niewiele dla niej znaczyli, a w to zaliczały się oprócz krytyki komplementy. Nie lubiła takich miluśińskich, oni mieli coś do ukrycia!
- To dobrze, bo bym nie dała wszystkiego zjeść i wypić na jeden raz - W dodatku pewnie by to nie najlepiej wglądało, gdyby wepchała sobie cały kawał ciasta do japy i nie dała rady jej zamknąć. Może ją by to obeszło, ale pewnie Brigitte nie, skoro nawet znała tutejszego kelnera. Pewnie by się spaliła za koleżankę ze wstydu, a Ariel by się jeszcze zaczęła śmiać co spowodowałoby jeszcze większe szkody - Noms, wczoraj poznałam taką starszą panią jak się chciała wepchać przede mnie w kolejce w sklepie! I przywaliła mi nawet z łokcia, mam sinika, patrz! - I podwinęła koszulkę pokazując Brigitte sine miejsce na żebrach, no jak dziecko, jak dziecko. Ej, Ania jak chcesz to możesz iść Brigitte, no nie :)

Zobacz profil autora

9 Re: Kawiarnia Cava on Wto Gru 11, 2012 5:22 pm

Narazie nie ide, no weź pewnie znów mi użyczysz Ariel za jakieś sto lat, więc muszę skorzystać! I tak mi odpisujesz dość prędko jak na siebie więc zabiorę ją jak mi nie odpiszesz przez dłużej niż dam radę wytrzymać, ok ;3
Bibi już dawno stwierdziła, że nie może ciągle bronić Nikołaja. Jego koledzy mieli czasami specyficzne poczucie humoru, a jej samej nie wypadałoby walczyć z całym półświatem, który go przezywał od pedałów (i drugim półświatem, który go utwierdzał, że tym pedałem nie jest). Gdyby jej koleżanki przekroczyły granicę przyzwoitości, zapewne byłaby zmuszona poinformować je, że nie podoba jej się sposób w który wyrażają sie o jej chłopcu. Jednak na szczęście miała dobre koleżanki.
Brigitte trochę się jednak zawstydziła jak Ariel zaczeła się rozbierać, ale spojrzała pod jej koszulkę, na tego siniaka. I rzeczywiście tam był. - Ojej, niektórzy ludzie przez całe życie się nie nauczą jak być miłym! - zasmuciła się i obciągnęła jej koszulkę, bo Ariel to się strasznie obnarza!
- A nie chcesz poznać jego? - wpadła nagle na tak przecudny pomysł, że szkoda myśleć o czym innym. Właśnie takie swatowanie Arielki było lepszą alterantywą do zajmowania swoich myśli, niż ciągłe zadręczanie się, żoe wczoraj wskazówka na wadze wychyliła się o dwie kreski dalej niż powinna. Wskazała oczkami na kelnera, a uśmiech przybrała iście godzien sprzedawcy dywanów. Och Arielka, może się skusisz na dywan Pawełka.

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach