You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Imię i nazwisko: Cassie Merope Korsitrakhos Czajkowsky

Wiek: 17

Data urodzenia: 18 maja

Wygląd: Od razu ją rozpoznasz. Niewysoka dziewczyna z lekką nadwagą, burzą loków, czerwonymi ustami i rozmarzonym wzrokiem.


Historia: Jak wyglądało jej dzieciństwo? Jest częścią potomstwa Artemidy "Ronji" i Huntera, dwóch zmniennokształtnych, którzy poznali się podczas pobytu w starej Rezydencji. Oboje mają taki sam talent tj. ich ciała przystosowują się do zmiennych warunków środowiska, więc łatwo zgadnąć, że niewiele postarzeli się przez te 20 lat i wciąż żyją w domku w pobliżu Rezydencji. Tak samo jak w Norwegii, biegają po lasach w ni to ludzkiej, ni zwierzęcej formie, demolując przy tym wszystko co się da. W Rezydencji mówią na rodzeństwo Cassie miot - dwie bestie spłodziły osiem rozkosznych kociąt/wilcząt, które prędko podłapały styl życia rodziców. I tłukły się radośnie od najmłodszych lat. Hunter jeszcze je do tego prowokował, powodując zgorszenie cywilizowanej części greckiej rodziny i ich kuzynów Dyńków. W gruncie rzeczy Ronja z Hunterem byli bardzo pobłażliwymi rodzicami, którzy pozwalali swoim dzieciom na wszystko, co w jakikolwiek sposób sprawiało im przyjemność. Wiadome, że żadne z nich nie nadaje się na statecznego rodzica, który pracuje w biurze i grywa w golfa. Hunterowi udało się opanować talent na tyle, aby nie stanowić zagrożenia dla swoich młodych.
Drugie imię Cass symbolizuje tradycję w nadawaniu dzieciom boskich mian - Ronka swoją siódemkę dzieci nazwała od greckich Plejad. Cassie nie miała normalnego dzieciństwa. Kto raczkował przez korytarze centrum szkoleniowego, kiedy ludzie obok ziali ogniem? Kto przyjaźnił się z syrenką? Kogo ojciec uczył tropić, wspinać się po drzewach zamiast brać na wycieczki rowerowe? Ano Cassie. Nie wiadomo, kiedy jej talent ujawnił się po raz pierwszy. Jako rozkoszny bobas przyprawiała Ursulę o uśmiech, później będąc dziewczynką, starsze dziewczyny zapraszały ją do siebie do pokoju i przesiadywała tam całymi godzinami. Od zawsze wszyscy ją lubili. Ronja i Hunter byli przez długi czas pewni, że ich dziecko nie odziedziczyło talentu - nie skakała po drzewach, nie wybuchała, była maksymalnie niezdarna i głucha na odgłosy lasu. Zwłaszcza Hunter był zawiedziony, bo Cassie podchodziła do wszystkiego z wielkim entuzjazmem, tylko jej po prostu nie wychodziło, no.
W przeddzień 15 urodzin Cassie była na granicy rozpaczy. Jej rodzeństwo po kolei szło w ślady rodziców, a ona pozostawała taka zwykła w porównaniu do reszty miotu. Dziewczyna uznała, że długi spacer dobrze jej zrobi. Przechadzała się wolno alejkami, z rozgoryczeniem patrząc na te wszystkie szczęśliwe dzieciaki, chwalące się tym co umieją. W tamtym momencie nie wiedziała, czy wolałaby mieć talent, czy normalną rodzinę. Koło niej przejechała jakaś ośmioletnia dziewczyna na różowym rowerku. Tak, to kluczowe dla całej sprawy, wcale nie zapełniam miejsca. Cassie pamięta, co pomyślała w tamtym momencie: była wściekła, że tego nie umie. Nigdy Hunter nie wziął jej na rower, bo zamiast tego skakał po drzewach, warczał i przynosił na kolację upolowanego kangura. Własnozębnie. Meropa nie zdążyła pomyśleć nic więcej, bo tamta wcześniej widziana mała wyjebała się na rowerku i starła sobie kolana. Przyszła uzdrowicielka podbiegła do niej prędko, zaczęła ją pocieszać i uśmiechać się szeroko, aby powstrzymać łzy małolaty. Rana natychmiast się zasklepiła. Talent nie był tak spektakularny jak zmiana w zwierze, ale był zawsze czymś. Cassie już nie musiała się zamartwiać swoją przeciętnością. Dopiszę więcej kiedyś o jej dzieciństwie, rodzeństwie, ale muszę poczekać na Hanię.


Talent: Jej uśmiech poprawia twoje samopoczucie. Poważnych ran nie wyleczy, ale skaleczenia, przeziębienia i tym podobne tak.

Charakter: Nie jest zupełnie normalna. Nie można nazwać jej jakąś tam psycholką, szczególnie biorąc pod uwagę różnorodność osobowości jakie przewinęły się przez jej krótkie życie. Tak jak Hunter sięgan po wszystko, na co akurat ma ochotę. Nie ważne, czy chodzi o faceta, czy o kawę. Musi dostać czego chce. Nienawidzi kłamstwa, dziwnych układów i skomplikowanych relacji. Technologia jest jej obca: umie obsłużyć telefon, komputer i aparat. Na tym koniec. Och, umie się bić, bo miała świetnego nauczyciela.
Zarówno jak Artemida, czuje się swobodnie w towarzystwie mężczyzn, doskonale wie, co chcą usłyszeć, jak na nich spojrzeć i gdzie ich dotknąć, co w zasadzie nie jest filozofią żadną. Korzysta z życia, gdyż jest ono za krótkie na zamartwianie się.
Była już hipsterką, rasta, metalem, hipisem i akurat przeżywa retro-vintage fazę. Ciotka Venus kazała jej kiedyś obiecać, że zawsze będzie poszukiwała swojego stylu. I doceniała czerwoną szminkę.
Stach mało zna Earth, ale uznajmy, że ta przekazała Cassie bycie zadziorną, twardą babką, której nie w głowie jest książę na białym koniu. Na nic się zdały lekcje tańca udzielane przez Sephy, gdyż siedemnastolatka nadal rusza się jak ostatnia niezdara i nie jest w stanie zapamiętać, w którą stronę powinna się obracać. Jednak to także Hiszpanka nauczyła ją korzystać z życia i zaszczepiła w niej pasję do podróży.Mercury zaraził ją uśmiechem, wiecznym optymizmem i niezłym żartem, który potrafi rozładować każdą sytuację. Mars i Neptun pokazali jej świat książek, zatem są odpowiedzialni za utratę głosu u kilku osób, które Meropa przekonała do czytania jej bajek na głos. Z wujem Saturnem tańczyła pogo pod sceną na każdym metalowym koncercie, straszyła razem z nim młodszych rezydentów i uczyła się grać na gitarze. Tak jak Jowisz obcięła kiedyś włosy, co było bardzo złym pomysłem oraz skrycie marzyła o tańczeniu w balecie. Jednak była pulchnym dzieckiem, a tam takich nie lubią, a ona jeść lubi i jest oficjalnie hajtnięta z nutellą, popcornem, ciastkami, alkoholem, fajkami wiśniowymi i napojami energetycznymi. Szczególnie te ostatnie pije nader często. Jest na diecie od poniedziałku.
Urane oddała jej swoją miłość do pielęgnacji włosów - teraz Cassie spędza godziny w łazience stosując różne olejki, szampony i maseczki. Apollo pokazał jej uroki starego kina, chociaż ku jego zgrozie, pokochała też romantyczne komedie i zawsze na nich płacze, jakby przecząc swojej postawie. Cass nie jest dobrą liderką, w ogóle nie lubi żadnych zespołowych gier z innymi ludźmi poza swoim rodzeństwem. Oni po prostu wiedzą, że jej się nie podaje piłki, kiedy koniecznie trzeba zdobyć punkt.

Zobacz profil autora
Nie powiedziałabym, że Ronja umie sie obchodzić z facetami *nadal przeżywa Brianowe rozterki emocjonalne po przejażdżce motocyklem* XDD
Wgl jak czytałam opis wyglądu to skojarzył mi się on jeszcze z jedną aktorką, Kat Dennings <33 A może ją byś wzięła?
STRRRASZNIE FAJNY MASZ TEN CHARAKTER <3 Lucky będzie miał fajną kuzynkę.

akcept!


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com
lubię kat dennigs
ładna karta, ale kurde tyle szalejących ludzi w biednej rezydencji? jak te budynki to wytrzymają xd

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Similar topics

-

» Cassie Lang

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach