You are not connected. Please login or register


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Skylar Darlene Gallagher - Barbara Palvin on Nie Lis 18, 2012 11:23 pm

Imię i nazwisko: Skylar Darlene Gallagher

Wiek: siedemnaście lat

Data urodzenia: drugi kwietnia

Wygląd:


Barbara Palvin

Historia:
Zacznijmy od nakreślenia obrazu miejsca, w którym urodziła się i wychowała Skylar, czyli najstarszego miasta Irlandii, założonego jeszcze przez wikingów. Spokojne, urocze miasteczko z długim nabrzeżem portowym, centrum zamkniętym dla ruchu pojazdów i licznymi zabytkami. Tak jak w całej Irlandii, życie towarzyskie mieszkańców skupia się wokół pubów, obecnych niemal na każdej ulicy i będących swego rodzaju punktami orientacyjnymi. To tam co wieczór ludzie mieszkający w okolicy gromadzą się, by wspólnie cieszyć się wolnym czasem spędzanym przy irlandzkim stoutcie, rzutkach, pełnych entuzjazmu rozmowach o sporcie oraz muzyce na żywo.
Brzmi sielankowo, nieprawdaż? Nic dziwnego, że Skylar Gallagher uwielbiała swoje życie w Waterford i każda, nawet najmniejsza wzmianka na temat jej rodzinnych stron natychmiast przywołuje uśmiech na jej twarzy. Dziewczę przyszło na świat drugiego kwietnia jako pierwsze dziecko Dáiríne i Tadhga Gallagherów, szczęśliwego małżeństwa, które prowadziło jeden z licznych pubów w centrum miasta. Zero dramatów, zero rozpadów rodziny, zero patologicznych zachowań i nocy przepłakanych z powodu nieszczęśliwego dzieciństwa. Jako iż rodzice zajęci byli prowadzeniem swojego pubu, Skylar nawet bardziej niż inni Irlandczycy ma we krwi przesiadywanie w zatłoczonych miejscach, wśród gwaru rozmów i litrów ciemnego piwa lejącego się do kufli. Jakby tego było mało, dalekim przodkiem dziewczyny jest założyciel najsłynniejszego irlandzkiego stouta, powszechnie uwielbianego Guinnessa. Oczywiście jej rodzina nie ma żadnych zysków płynących z tej koligacji, ani nie jest powszechnie znana przez miejscową społeczność, ale to zawsze jakaś ciekawostka którą można pochwalić się przed znajomymi.
Wracając do biografii - życie Skylar nie było naznaczone żadnymi spektakularnymi zwrotami akcji nietypowymi dla ludzi w jej wieku. Pomijając całą sprawę z odkryciem talentu oczywiście. Prawdopodobnie najbardziej znaczącym wydarzeniem w czasie jej adolescencji były narodziny młodszego brata, Paddy'ego, które miały miejsce krótko po dwunastych urodzinach dziewczyny. Chociaż Skylar nigdy nie rozmawiała o tym ze swoimi rodzicami, do dziś podejrzewa, że narodziny brata nie były do końca planowanym zajściem. W każdym razie, mały Paddy z miejsca stał się dla młodej Sky najważniejszą osobą na świecie. Ze względu na wieczne zabieganie rodziców była bardzo zaangażowana w opiekę i wychowanie swojego młodszego brata. To ona pilnowała, żeby nie był za lekko ubrany w zimne dni, żeby jadł o odpowiednich godzinach i nie podjadał między posiłkami - było to dosyć niesprawiedliwe zważywszy na fakt, że w swoim przypadku wcale nie była aż tak rygorystycznie nastawiona do kwestii zdrowego odżywiania, ale cóż, wiadomo jak łatwo popaść w nadopiekuńczość - i zabierała go na długie spacery nabrzeżem, by wspólnie z nim podziwiać wieczorny krajobraz pięknie rozświetlonego Waterford. Oczywiście z czasem, kiedy jej priorytety zmieniły się na te typowe dla nastolatków, to znaczy kontakty z przyjaciółmi, wspólne imprezy i pierwsze doświadczenia z płcią przeciwną, przestała roztaczać aż tak wielką opiekę nad małym Paddym i skupiła się na własnym życiu, jednak pozycja młodszego brata w jej sercu nigdy nie zmieniła swojego miejsca. I o ile dla wielu utalentowanych odkrycie mocy jest swego rodzaju wybawieniem i ratunkiem od marnej egzystencji, którą wiedli, o tyle dla Sky talent na początku zdawała się być jedynie przeszkodą. Gallagher odkryła swoją moc w wieku szesnastu lat, kiedy pewnego wieczora w całym centrum miasta, w tym w pubie jej rodziców, doszło do wielkiej awarii prądu. Miało to miejsce akurat w dniu, kiedy w lokalu miał zagrać jeden z bardziej znanych zespołów wykonujących najsłynniejsze irlandzkie przyśpiewki. Już zapowiadało się, że wieczór okaże się prawdziwą katastrofą, kiedy z nieoczekiwaną pomocą przyszła Sky, w ciągu dwudziestu minut konstruując coś, co okazało się być zapasowym generatorem prądu. Gdy zszokowani rodzice i stali bywalcy pubu zapytali równie zdziwioną szesnastolatkę jakim cudem dokonała czegoś takiego, sama nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Oczywiście większość natychmiast uznała to za dziwny chwyt reklamowy i szybko straciła zainteresowanie tematem, skupiając się na fakcie, że jednak będą mogli zaśpiewać Danny Boy wraz z zespołem, ale Sky pozostała w ciężkiej konsternacji przez następne kilka dni. Jakim cudem wiedziała, albo raczej widziała w swojej głowie, co powinna zrobić, żeby wszystko zadziałało w taki a nie inni sposób? Jej dezorientację pogłębił fakt, iż nie był to jednorazowy przypadek - od tamtej chwili w pubie miała wrażenie, że na jakiekolwiek elektryczne urządzenie by nie spojrzała, na wylot zna jego mechanizm. Już była bliska uznania, że zwyczajnie zwariowała, kiedy pojawili się Starsi i wyjaśniwszy całą sprawę zaproponowali jej wyjazd do Australii. Sky nie przyjęła tego tak, jak zapewne spodziewali się tego po niej przedstawiciele rezydencji - zamiast ucieszyć się, że trafi do instytutu w którym będzie mogła poznać innych ludzi z nadprzyrodzonymi zdolnościami i lepiej zrozumieć swój talent, dziewczyna naprawdę wolała, żeby okazało się, że zwariowała. Wtedy przynajmniej mogłaby zostać w Waterford. Nie chciała opuszczać rodzinnych stron, swoich przyjaciół i Paddy'ego, i zaczynać nowego życia gdzieś na innym kontynencie. Długo zwlekała ze swoim wyjazdem, ale mając problemy z nieprzemyślanym używaniem talentu ostatecznie uznała, że tak czy inaczej będzie musiała w końcu to zrobić. Tym sposobem niecały rok temu trafiła do rezydencji.



Talent:
Innymi słowy, geniusz techniczny. Bez problemu naprawi toster, telefon, samochód czy rakietę kosmiczną.

Charakter:
Chociaż Skylar, tak samo jak każda chodząca po świecie osoba, ma w sobie kilka sprzeczności - jak chociażby to, że do jej eterycznej aparycji nijak pasuje fakt, że byłaby w stanie pracować dla NASA jako konstruktor rakiet kosmicznych - nie jest jedną z tych całkowicie nieprzeniknionych, pełnych paradoksów jednostek do których absolutnie nie da się dotrzeć. Otwarta na ludzi, posiadająca niewyczerpalne pokłady energii, zupełnie nie potrafi zrozumieć dlaczego niektórzy tak uparcie starają się dowieść, iż życie nie ma sensu i odrzuca od siebie wszelkie szumne rozważania nad istotą ludzkiej egzystencji. Nie oznacza to wcale, że przypisuje swojemu życiu jakąś wielką ideologię albo uważa siebie samą za część jakiegoś wielkiego planu - po prostu wychodzi z założenia, że życie jest zbyt krótkie by przejmować się detalami i że nawet jeśli ludzka egzystencja do niczego nie prowadzi, a każda jednostka bytująca na ziemi jest w gruncie rzeczy nic nie wartym pyłem, nie warto się tym zamartwiać i trzeba po prostu cieszyć się życiem. Nie wierzy również w przeznaczenie, w związku z czym absolutnie nie toleruje bierności; nie rozumie ludzi, którzy pogrążają się w ponurym marazmie albo liczą, że ich nudne życie odmieni się z dnia na dzień tak po prostu. Każdy jest odpowiedzialny za swój własny los i nic nigdy nie stanie się bez przyczyny. Jest nieco zagubiona w swojej ideologii, ponieważ sama nie ma pojęcia, do czego właściwie dąży i jakie są jej cele - jedyne czego jest pewna to że musi żyć zgodnie z zasadą 'carpe diem' i starać się czerpać z każdej chwili. I nie, bynajmniej nie czyni to z niej szalonej optymistki, jak można by było wywnioskować z powyższego obrazu. Na co dzień Sky dosyć twardo stąpa po ziemi. Potrafi realnie oszacować czy jakiś podsunięty pomysł ma sens lub również obiektywnie ocenić wady i zalety danego planu, ale nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku dojdzie do konkluzji, iż podjęcie danego działania będzie bez sensu, prawdopodobnie wcale jej to nie zniechęci. Uważa, że nie wszystko musi przynosić realne korzyści - coś na kształt 'sztuka dla sztuki', ale zaaplikowane w znacznie większej ilości dziedzin życia. Rozgadana bardziej niż przeciętna osoba, choć daleko jej do wydawania z siebie bezsensownych pisków i egzaltacji. Nigdy nie ukrywa emocji i nawet tak prosta umiejętność jak kłamanie przychodzi jej z trudem; nie trzeba cechować się wybitną inteligencją emocjonalną, by móc czytać z jej twarzy niemal jak z otwartej książki.
Brakuje jej zorganizowania. Wiecznie odkłada wszystko na ostatnią chwilę, gdzieś się spieszy i kombinuje, jak ze wszystkim zdążyć. Typowa roztrzepana osoba - poprosisz ją o coś, a obieca ci solennie, że tym razem na pewno nie zapomni i zrobi to co powinna, po czym następnego dnia z przepraszającym uśmiechem i skruchą wyzna, że zupełnie wyleciało jej z pamięci. Nie jest też dobra jako liderka; choć nie brakuje jej pewności siebie w zwykłych kontaktach międzyludzkich, nie czuje się na tyle mocna by brać odpowiedzialność za jakąś większą grupę.
Ogromny wpływ na charakter Sky miały jej korzenie. Dziewczyna jest otwarta i życzliwa w stosunku do obcych zapewne dlatego, że taki model zachowania obserwowała przez wszystkie lata swojego dzieciństwa, kręcąc się po pubie swoich rodziców. Wszak wiadomo, że Irlandczycy słyną ze swojej gościnności, a takie rzeczy jak poganianie barmana podczas nalewania piwa, niepostawienie kolejki wszystkim kiedy dołącza się do pijącej grupy czy też niepoczęstowanie papierosem, zanim samemu się nie zapali jest niemal przestępstwem. Cóż, prawdopodobnie takie a nie inne wychowanie Sky może czynić z niej też łatwą ofiarę, szczególnie podczas imprez, ale dziewczyna naprawdę nie potrafi odmówić pomocy osobom które darzy sympatią. Ponadto uwielbia kulturę swojego państwa ponad wszystko inne - zna mnóstwo irlandzkich opowieści, którymi bardzo chętnie dzieli się z przyjaciółmi przy najróżniejszych okazjach, często prezentuje swoje umiejętności wokalne (dosyć znikome, warto zaznaczyć) prezentując piosenki i pijackie przyśpiewki Irlandczyków, a także, co ciekawe, bardzo dobrze tańczy taniec irlandzki. Oczywiście tym ostatnim nie popisuje się za często, głównie dlatego, że - nie oszukujmy się - nie jest to najbardziej doceniany na świecie rodzaj tańca i wygląda dosyć komicznie. Generalnie Sky bardzo często zadręcza swoich znajomych zachwytami na temat swoich rodzinnych stron i życia w Waterford, a także opowieściami o swoim młodszym bracie Paddy'm. Cóż, ciężko ją winić, skoro naprawdę tęskni za swoim ukochanym braciszkiem. Dziewczyna potrafi godzinami przesiadywać w swoim pokoju lub innym w miarę spokojnym miejscu i rozmawiać na skypie z Paddym. Dlatego też bardzo często zdania wypowiadane przez pannę Gallagher zaczynają się słowami: "Ojej, a wiecie, co ostatnio powiedział mój brat?", "Paddy zrobił ostatnio to i tamto". Wszelkie próby uciszenia jej są w stu procentach nieskuteczne.
Warto zaznaczyć, że fakt, iż dziewczyna jest życzliwa w stosunku do obcych wcale nie znaczy, iż zawsze jest przesadnie milutka. W gruncie rzeczy Sky ma pewną zależność w relacjach z innymi - im bliżej danej osoby jest, tym bardziej złośliwa potrafi być. Nie chodzi o żadne wielkie krzywdy, ot, po prostu, drobne uwagi w jednym czy drugim momencie rozmowy. Generalnie Skylar nie boi się wyrażać szczerej opinii ani nie lubi udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy tak nie jest, i tego samego wymaga od innych osób ze swojego otoczenia. Naprawdę bardziej docenia konstruktywną krytykę niż fałszywe komplementy. Nie przepada za osobami które są według niej 'zbyt uprzejme'; uważa, że najczęściej są to zakłamane i fałszywe jednostki które zabiegają o powszechną afirmację otoczenia, w rzeczywistości dbając li i wyłącznie o siebie.
Ostatnim istotnym aspektem o którym zapewne warto wspomnieć są kontakty z płcią przeciwną. Sky zdecydowanie nie należy do prowokatorek ani przesadnie pewnych siebie dziewcząt, które specjalizują się we flirtowaniu i wzbudzaniu powszechnego zainteresowania. Szczerze mówiąc, jest dosyć słaba jeśli chodzi o okręcanie sobie panów wokół palca. Wiadomo, że chłopcy w jej wieku to na ogół wzrokowcy, którym nic nie zawróci lepiej w głowie niż odsłonięcie ciała tu czy tam bądź rozbudzenie ich wyobraźni jakąś niezobowiązującą aluzją. Być może właśnie dlatego najczęściej uczucia Skylar nie są odwzajemniane, kiedy już znajdzie sobie obiekt westchnień. Dziewczyna nie potrafi machać rzęsami, bawić się na zawołanie włosami ani stosować innych podobnych sztuczek. Cóż, nie można mieć w życiu wszystkiego.



Grupa: postrzegacze? Naprawdę nie wiem do czego to się kwalifikuje, ale skoro Mil mówi, że postrzegacze, to pewnie tak jest.

Poziom zaawansowania: słabo-średni

Zobacz profil autora

2 Re: Skylar Darlene Gallagher - Barbara Palvin on Pon Lis 19, 2012 2:15 pm

Obiecałam, że przeczytam twój charakter, ale raczej nie podołam :c

Zobacz profil autora

3 Re: Skylar Darlene Gallagher - Barbara Palvin on Pon Lis 19, 2012 3:56 pm

Słaba jesteś Poks :D Zawsze mnie przeraża to jak dokładnie i mądrze wyglądają twoje karty, Żulu XD

akcept akcept

juz mam propozycję relacji w głowie :DD


_________________
Zobacz profil autora http://utsi.forumpolish.com

4 Re: Skylar Darlene Gallagher - Barbara Palvin on Pon Lis 19, 2012 4:47 pm

AAAA TEN TALENT CO CHCIAŁAM <3
fajna jest jak zwykle, zresztą pisałam Ci, że lubię wszystkie Twoje postaci nawet bez karty czytania xd

Zobacz profil autora

Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach